czwartek, 10 sierpnia 2017

O kapeluszu, sandałach i planowaniu podróży do USA ;)

- Kochanie, pamiętasz jak byliśmy w Nowej Sarzynie i kupiłam sobie ten kapelusz na wyjazd do USA. Bo wiesz, nie chciałam go zgubić i położyłam w miejscu, w którym mi nie zginie. Ale nie pamiętam, co to za miejsce! Widziałeś go może? I te niebieskie sandały, w których byłam na pielgrzymce. Je też schowałam tak, żebym potem łatwo mogła je znaleźć. Myślę, że trzeba wyjąć te pudełka z szafy, może są pod nimi? Ooo, nie ma? To gdzie one są? - pakowanie się nie należy do najprostszych zajęć. Więcej czasu zajmuje mi znalezienie wszystkiego, niż włożenie tego do torby. Jednocześnie jest to bardzo przyjemna czynność - świadomość, że wszystkie zapakowane rzeczy wyjmę z tej torby w miejscu docelowym, w miejscu moich marzeń - to naprawdę wspaniała sprawa.

czwartek, 27 lipca 2017

O wspólnym (nie)mieszkaniu przed ślubem :)

Od dawna chciałam napisać ten post. Wspólne mieszkanie przed ślubem to temat bardzo popularny, często pojawiający się na forach ślubnych. Kiedy tylko zdarzyło mi się napisać komentarz, że ja i wtedy mój narzeczony nie mieszkamy i nie mamy zamiaru mieszkać razem przed ślubem, otrzymywałam ogromny odzew. Niestety nie były to przyjemne wiadomości.
Wiele osób pisało mi, że musimy się "przetestować", że nie jest możliwe, żeby być szczęśliwym z osobą, której nie poznało się dobrze (nie wiem, skąd założenie, że nie znamy się dobrze ;) ). Niektórzy atakowali mnie, wyzywając od głupich, nieznających życia osób, od ciemnogrodu... Serio. A ja nie napisałam nic poza tym, że nie mieszkamy razem przed ślubem. Nawet nie zdążyłam użyć żadnych argumentów... Nie jestem osobą, która atakuje innych dlatego, że mają inne poglądy. Ten post też nie ma tego na celu. Jednak chcę, by w gąszczu tekstów typu "musicie razem zamieszkać" pojawiło się też coś, co mówi o tym, że wspólne zamieszanie dopiero po ślubie jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. ;)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Gdzie na pizzę bezglutenową? ;)

Jakiś czas temu pisałam post o diecie bezglutenowej. Dzisiaj chciałam polecić Wam miejsce, gdzie można zjeść naprawdę pyszną pizzę bez glutenu! Jest to Fiero!Pizza. Pewnie wielu z Was pomyśli o tym, że widnieją oni w zakładce "Sponsorzy" i to dlatego o nich piszę. Nic bardziej mylnego! nie podjęłabym współpracy z nikim, kogo z czystym sercem nie mogłabym polecić. :)

Nasz przygoda z tym miejscem zaczęła się około trzech lat temu, kiedy szukałam miejsc, gdzie mogę zjeść coś bezglutenowego. Od razu wyskoczyła oferta pizzerii Fiero. Wybraliśmy się tam z Adrianem (wtedy jeszcze narzeczonym) i z naszym przyjacielem. I tak już zostało - od tamtego czasu jest to jedyne miejsce, gdzie chodzimy na pizzę.

niedziela, 25 czerwca 2017

Jest ktoś ważniejszy od mojego męża - kilka słów o wartościach

O wielu kwestiach chciałabym Wam napisać. I nie piszę, bo nie wiem od czego zacząć! :)

Jednak zacząć powinnam, bo zastanawiając się, nie ruszę z miejsca. Ostatnio czytałam sporo grup i forów, gdzie poruszane są kwestie związane z małżeństwem. Jako że od naszego ślubu nie minął jeszcze nawet rok, nie czuję się ekspertem w takich tematach. Jednak podzielę się z Wami tym, czego w tym momencie jestem pewna.

czwartek, 8 czerwca 2017

Ślub na Jasnej Górze - jak to wygląda?


Po ostatnim poście na temat ślubu na Jasnej Górze (który możecie przeczytać tutaj) otrzymałam sporo pytań związanych z organizacją uroczystości w takim miejscu. Sama przed ślubem szukałam informacji w Internecie i rzeczywiście, jest ich niewiele. Dlatego też postanowiłam napisać o tym. 

Pierwszy raz w tej sprawie zadzwoniłam na Jasna Górę od razu po ustaleniu daty, czyli około półtora roku przed ślubem.

wtorek, 6 czerwca 2017

Weekend w Tatrach

Planowałam napisać post związany z komunikacją, jednak przełożyłam to, ponieważ sesja zajmuje mnie między innymi takimi tematami. Tak więc pojawi się on później, tymczasem napiszę parę słów o naszym ostatnim, weekendowym wyjeździe. :)

Rodzina ze Słowacji zaprosiła nas na wesele, które odbyło się w Strbskim Plesie - w przepięknym miejscu w Tatrach, znajdującym się nad górskim jeziorem. Wyjechaliśmy w piątek, by zatrzymać się na noc w Bukowinie Tatrzańskiej.

czwartek, 18 maja 2017

Bezglutenowe USA - czyli dlaczego jestem na diecie i nie odpuszczę nawet podczas podróży?

Kilka razy wspomniałam o tym, że jestem na diecie bezglutenowej i że nie mogę się doczekać, kiedy spróbuję amerykańskiego jedzenia bez glutenu. Dostałam wtedy pytania, po co mi ta dieta i czy nie mogę jej sobie odpuścić na czas podróży? Postanowiłam, że napiszę o tym na blogu. 

W moim przypadku dieta ta nie jest spowodowana chęcią pogoni za modą.

poniedziałek, 8 maja 2017

Komunia siostry, pierwszy sponsor - dużo się działo ;)

Cześć!

Weekend za nami, a poniedziałki są ciężkie! Wczoraj byliśmy w moich rodzinnych stronach na I Komunii Świętej mojej najmłodszej siostry. Fajnie było spotkać się z rodziną! :)

Udało się nam zdobyć pierwszego sponsora podróży. Jest nim restauracja The Mexican, która znajduje się w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Przygotowania do wyjazdu... :)

Przygotowania trwają. Mamy już bilety na samolot, zarezerwowany wstępnie samochód, mniej więcej rozplanowaną trasę jeśli chodzi o campingi, na których będziemy spać. Pozostaje jeszcze znaleźć nocleg w Los Angeles, zakupić kartę do parków narodowych i oczekiwać na wyjazd! :D Ciekawe, czy czas będzie leciał szybko... :). Za jakiś czas podzielę się dokładniejszą trasą! :)

środa, 26 kwietnia 2017

Dlaczego ślub na Jasnej Górze? - czyli troszkę naszej historii ;)

Kiedyś napisałam o tym, że któregoś dnia opowiem Wam naszą historię. Zrobię to dzisiaj!

Kiedy w 2011 roku szłam na pieszą pielgrzymkę z Leżajska do Częstochowy, nie sądziłam, że interwencja w mojej intencji będzie tak mocna! A modliłam się o odnalezienie właściwej drogi życia. Było to od razu po klasie maturalnej, przed studiami - a wybierałam się na prawo do Rzeszowa. Jednak tam na Górze zdecydowano inaczej, i wyjechałam kilkanaście dni po pielgrzymce do Łodzi, do wakacyjnej pracy. Z Łodzi już nie wróciłam na uczelnię do Rzeszowa, zostałam studentką Uniwersytetu Łódzkiego ;).

piątek, 21 kwietnia 2017

Wizyta w Ambasadzie po wizę

Postanowiłam napisać o naszej wizycie w Ambasadzie USA w Warszawie, ponieważ wcześniej przeczytałam wiele różnych, dość niepokojących historii, a wcale to tak źle nie wygląda! :)

Zacznę od tego, że wizę turystyczną dostaje teraz około 95% osób ubiegających się o nią. Jednak kiedy odwiedzi się różne fora, często piszą te osoby, które tej wizy nie dostały. I zaczyna się pojawiać niepokój... Przynajmniej u mnie tak było. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pięć szczebli twórczości

Szczeble twórczości wg propozycji profesora Krzysztofa Szmidta


Niejednokrotnie wspominałam o tym, że napiszę o szczeblach twórczości. Wybrałam koncepcję profesora Szmidta, ponieważ według mnie jest bardzo spójna i trafnie klasyfikuje grupy twórców.

Pierwszym z szczebli jest twórczość codzienna. Możecie nawet nie wiedzieć, że podejmujecie działania twórcze na tym szczeblu, a jest to bardzo prawdopodobne! Czemu ona służy?

niedziela, 26 marca 2017

Kreatywność, twórczość - co to właściwie jest?

Tak jak obiecałam, będę pisała o kreatywności i twórczości.

Niejednokrotnie każdy z nas spotyka się z określeniem, że coś jest "kreatywne" czy "twórcze". Mam wrażenie, że te słowa stały się ostatnimi czasy modne! I niestety błędnie używane. By to wyjaśnić, przedstawię opisy tych słów (nie będę podawała gotowych definicji, ponieważ  nie chcę, by mój blog zamienił się w bloga brzmiącego zbyt naukowo). ;)

środa, 22 marca 2017

Co pojawi się na blogu w najbliższym czasie, poza planami naszej wycieczki?

Cześć :)
Jak mija Wam dzień?

Ja wróciłam niedawno z zajęć. Ostatni rok studiów jest łaskawy, więc mamy zajęcia tylko raz w tygodniu! Co robię w pozostałe dni? Sporo rzeczy. Pracuję w szkole jako nauczyciel wspierający i nauczyciel twórczego myślenia. Chodzę na hiszpański, na oazę, piszę.... I wiele innych.

Dzisiaj byłam złożyć wniosek o paszport - po zmianie nazwiska jest to konieczne, a ja zwlekałam tak długo, że aż stracił ważność. ;) Na szczęście już nawet za dziesięć dni może być do odbioru. A po tym nie zostanie nam nic innego, jak umówić spotkanie w sprawie wizy do USA. :) Nie mogę się doczekać momentu, kiedy będziemy je mieć w paszportach! :) A jeszcze bardziej tego momentu, kiedy zarezerwujemy bilety lotnicze! Czuję, że to może być przygoda życia. Powoli układam to, jak będzie wyglądała nasza podróż i w jaki sposób będziemy szukać twórczości. w kolejnym poście napiszę o tym, dlaczego chcemy zająć się twórczością na szczeblu codziennym i amatorskim, wyjaśnię tez czym są te szczeble! :) Następnych postach opowiem o kreatywności, o zagadnieniach z nią związanych, napiszę też jak wyglądają ćwiczenia pobudzające kreatywność. Pamiętam też, że mam opowiedzieć o tym, jak się poznaliśmy z Adrianem! :)

 Muszę dzisiaj popracować nad ulepszeniem bloga, poza tym powinnam też poświęcić troszkę czasu pracy magisterskiej. Uciekam i pozdrawiam serdecznie! ;)

poniedziałek, 20 marca 2017

Zanim zaczniemy, kilka słów o nas! :)

Mam na imię Ola i to ja zajmowała się będę prowadzeniem bloga, fanpage na Facebooku czy kontem na Instagramie. Nie jest to dla mnie problemem, bo bardzo lubię pisać! Teraz postaram się Wam nas przedstawić. Najpierw każde z osobna, potem razem! ;)

niedziela, 19 marca 2017

Do USA w poszukiwaniu kreatywności

Planujemy z mężem podróż do USA - konkretnie do Kalifornii i okolic oraz do Teksasu. Wybór miejsc nie jest przypadkowy. Z badan naukowców wynika, że są to najbardziej twórcze rejony na świecie. Co to oznacza?