sobota, 30 grudnia 2017

Z góry dziękuję - czyli witaj, 2018!

Ostatni dzień roku zbliża się wielkimi krokami. Postanowiłam więc napisać ostatni wpis z datą 2017! W poprzednim wpisie wspominałam o tym, że kolejnym razem dodam zdjęcia z moich pięknych okolic. Niestety, czas płynął jak szalony, a ja miałam całą masę rzeczy do ogarnięcia, więc nie było ani chwili na spacer z aparatem. W ciagu najbliższych dni nie będzie on możliwy, bo w bardzo dziwny sposób uszkodziłam sobie nogę i nie za bardzo mogę chodzić. W tak dziwny sposób, w jaki jest to tylko u mnie możliwe. ;) Nie będę się chwaliła, jak - po prostu polecam uważać na nogi w każdej sytuacji życia... ;)

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Troszkę życzeń i troszkę innych spraw ;)

Pierwszy dzień świąt już prawie za nami. Siedzę sobie z przepyszną, ciepłą herbatą i zastanawiam się, czego Wam życzyć z okazji tych świąt. Składanie życzeń to zawsze była dla mnie trudna sprawa. Z jednej strony nie lubię składać zbyt ogólnych, z drugiej nie potrafię wypowiedzieć tego, co czuję tam w środku, a co chciałabym przekazać. 

środa, 6 grudnia 2017

Chrzest i Psalm 23

Czasem najtrudniej jest zacząć. Piszę  początek, potem kasuję, znowu piszę i znowu kasuję. Potem zerkam na zegarek i ze smutkiem myślę, że jutro znowu będę bardzo niewyspana. Bo przecież poza napisaniem tego muszę znaleźć czas na kilka stron, ewentualnie kilka rozdziałów książki... tej do przeczytania, ale też tej do napisania. ;) Trudno, wyśpię się kiedyś.


"nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" 
(Mt 28, 19-20)

czwartek, 30 listopada 2017

Wielki Kanion - zachwycające dzieło Projektanta Świata! :)

Chorowanie sprzyja pisaniu bloga, książki (zwłaszcza książki, którą planuje niedługo skończyć). Wiąże się to pewnie z tym, że mogę sobie być sową, nie muszę kłaść się spać wcześniej tylko dlatego, że rano muszę wstać do pracy. Rano nie muszę wstawać, więc wstaję wyspana, gotowa do pisarskich wyzwań. ;)

Od jakiegoś czasu planuję wrócić do pisania o innych sprawach, niż podróż. Klika tematów mam mniej więcej ogarniętych, klika muszę jeszcze dobrze przemyśleć, żeby przekazać to tak, jak chcę przekazać. Ale tak, inne wpisy niż podróż będą. Przecież najdzie taki dzień, że napiszę już wszystko o USA co będzie do napisania w kontekście bloga. Wtedy chcę nadal jednak go prowadzić. ;) 

niedziela, 19 listopada 2017

Wśród największych drzew świata - Park Narodowy Sekwoi

Park Narodowy Sekwoi leży w południowej części pasma gór Sierra Nevada, w Kalifornii. Rośnie tam pięć z dziesięciu największych drzew świata! Znajduje się tam General Sherman tree, uznane za największe na świecie drzewo. Sekwoje rosną na wysokości około 2000 m.n.p.m., a dojazd tam dostarcza wielu wrażeń - jak każda górska droga, na której po jednej stronie jest przepaść, po drugiej zbocze góry. ;)


wtorek, 24 października 2017

Death Valley NP - słynna i naprawdę piękna Dolina Śmierci!


Jesień jest moją ulubioną porą roku tylko wtedy, kiedy jest słoneczna i złota. Uwielbiam chodzić koło drzew, z których spadają kolorowe liście. Niestety, za oknem jest jak jest, a mój organizm postanowił się zbuntować i tak oto siedzę sobie w domu, chora od kilku dni. Dzisiaj jest pierwszy dzień, kiedy jest lepiej, więc usiadłam przed komputerem i piszę. 

Choć w poprzednim wpisie mówiłam o tym, że będę starała się pisać chronologicznie, zmieniłam zdanie. Dzisiejsza pogoda skłania mnie do tego, by napisać o Dolinie Śmierci (początkowo miałam dodać wpis o Parku Narodowym Sekwoi, ale to piękne miejsce jeszcze poczeka).

wtorek, 10 października 2017

San Francisco - miasto, które zostało w sercu!

Nasza podróż dobiegła końca, z bólem serca pożegnałam Stany, a zwłaszcza przepiękna Kalifornię. Teraz będę się starała napisać Wam o wszystkich miejscach, w których byliśmy. Jednak zacznę trochę niechronologicznie i opowiem Wam o San Francisco. Otrzymałam kilka pytań o naszą trasę, ilość kilometrów i miejsca, w których spaliśmy. Taki post tez planuję. Jednak dzisiaj chcę napisać o mieście, do którego przeprowadziłabym się bez wahania! Kolejne wpisy postaram się robić już według chronologii. ;)

czwartek, 7 września 2017

Trochę o ogniu w Yosemite ,)

Już ponad dwa tygodnie jesteśmy w USA, niecałe dwa pozostały nam do powrotu do Polski. Bardzo dużo się dzieje, a nie ma kiedy o tym pisać. Sporo także pozostawiam do książki. Właśnie siedzę nad brzegiem czyściutkiej rzeki, w której pływa Adrian. Dla mnie jest za zimno ;) Jest 9.40 i zostaliśmy w pewnym sensie uwięzieni. Ale zacznę od początku.

sobota, 26 sierpnia 2017

Campingi w USA na gorąco ;)

Ostatnio malo się odzywam - tutaj i w mediach społecznościowych... Ale czas w Stanach pędzi jak szalony! Najpierw kilka dni w Los Angeles, kiedy wracaliśmy tak zmęczeni, że zasypialiśmy na siedząco, potem parki narodowe i brak zasięgu w telefonie... Postaram się teraz nadrobić zaległości.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Hollywood, plaże i wieloryb, czyli pierwsze dni w Kalifornii! :)


Miałam napisać już przedwczoraj, wczoraj... Jednak byłam tak zmęczona, że zasypiałam na siedząco! Ale powody takiego zmęczenia za chwilkę zrozumiecie ;) Dzisiaj jednak napiszę dość krótko - rozpiszę się na pewno już we wtorek, kiedy to zacznie się masa godzin spędzanych w podróży! :) Wtedy opowiem o wielu kwestiach, które są dla nas dość zaskakujące. :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

O kapeluszu, sandałach i planowaniu podróży do USA ;)

- Kochanie, pamiętasz jak byliśmy w Nowej Sarzynie i kupiłam sobie ten kapelusz na wyjazd do USA. Bo wiesz, nie chciałam go zgubić i położyłam w miejscu, w którym mi nie zginie. Ale nie pamiętam, co to za miejsce! Widziałeś go może? I te niebieskie sandały, w których byłam na pielgrzymce. Je też schowałam tak, żebym potem łatwo mogła je znaleźć. Myślę, że trzeba wyjąć te pudełka z szafy, może są pod nimi? Ooo, nie ma? To gdzie one są? - pakowanie się nie należy do najprostszych zajęć. Więcej czasu zajmuje mi znalezienie wszystkiego, niż włożenie tego do torby. Jednocześnie jest to bardzo przyjemna czynność - świadomość, że wszystkie zapakowane rzeczy wyjmę z tej torby w miejscu docelowym, w miejscu moich marzeń - to naprawdę wspaniała sprawa.

czwartek, 27 lipca 2017

O wspólnym (nie)mieszkaniu przed ślubem :)

Od dawna chciałam napisać ten post. Wspólne mieszkanie przed ślubem to temat bardzo popularny, często pojawiający się na forach ślubnych. Kiedy tylko zdarzyło mi się napisać komentarz, że ja i wtedy mój narzeczony nie mieszkamy i nie mamy zamiaru mieszkać razem przed ślubem, otrzymywałam ogromny odzew. Niestety nie były to przyjemne wiadomości.
Wiele osób pisało mi, że musimy się "przetestować", że nie jest możliwe, żeby być szczęśliwym z osobą, której nie poznało się dobrze (nie wiem, skąd założenie, że nie znamy się dobrze ;) ). Niektórzy atakowali mnie, wyzywając od głupich, nieznających życia osób, od ciemnogrodu... Serio. A ja nie napisałam nic poza tym, że nie mieszkamy razem przed ślubem. Nawet nie zdążyłam użyć żadnych argumentów... Nie jestem osobą, która atakuje innych dlatego, że mają inne poglądy. Ten post też nie ma tego na celu. Jednak chcę, by w gąszczu tekstów typu "musicie razem zamieszkać" pojawiło się też coś, co mówi o tym, że wspólne zamieszanie dopiero po ślubie jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. ;)

niedziela, 25 czerwca 2017

Jest ktoś ważniejszy od mojego męża - kilka słów o wartościach

O wielu kwestiach chciałabym Wam napisać. I nie piszę, bo nie wiem od czego zacząć! :)

Jednak zacząć powinnam, bo zastanawiając się, nie ruszę z miejsca. Ostatnio czytałam sporo grup i forów, gdzie poruszane są kwestie związane z małżeństwem. Jako że od naszego ślubu nie minął jeszcze nawet rok, nie czuję się ekspertem w takich tematach. Jednak podzielę się z Wami tym, czego w tym momencie jestem pewna.

czwartek, 8 czerwca 2017

Ślub na Jasnej Górze - jak to wygląda?


Po ostatnim poście na temat ślubu na Jasnej Górze (który możecie przeczytać tutaj) otrzymałam sporo pytań związanych z organizacją uroczystości w takim miejscu. Sama przed ślubem szukałam informacji w Internecie i rzeczywiście, jest ich niewiele. Dlatego też postanowiłam napisać o tym. 

Pierwszy raz w tej sprawie zadzwoniłam na Jasna Górę od razu po ustaleniu daty, czyli około półtora roku przed ślubem.

wtorek, 6 czerwca 2017

Weekend w Tatrach

Planowałam napisać post związany z komunikacją, jednak przełożyłam to, ponieważ sesja zajmuje mnie między innymi takimi tematami. Tak więc pojawi się on później, tymczasem napiszę parę słów o naszym ostatnim, weekendowym wyjeździe. :)

Rodzina ze Słowacji zaprosiła nas na wesele, które odbyło się w Strbskim Plesie - w przepięknym miejscu w Tatrach, znajdującym się nad górskim jeziorem. Wyjechaliśmy w piątek, by zatrzymać się na noc w Bukowinie Tatrzańskiej.

środa, 26 kwietnia 2017

Dlaczego ślub na Jasnej Górze? - czyli troszkę naszej historii ;)

Kiedyś napisałam o tym, że któregoś dnia opowiem Wam naszą historię. Zrobię to dzisiaj!

Kiedy w 2011 roku szłam na pieszą pielgrzymkę z Leżajska do Częstochowy, nie sądziłam, że interwencja w mojej intencji będzie tak mocna! A modliłam się o odnalezienie właściwej drogi życia. Było to od razu po klasie maturalnej, przed studiami - a wybierałam się na prawo do Rzeszowa. Jednak tam na Górze zdecydowano inaczej, i wyjechałam kilkanaście dni po pielgrzymce do Łodzi, do wakacyjnej pracy. Z Łodzi już nie wróciłam na uczelnię do Rzeszowa, zostałam studentką Uniwersytetu Łódzkiego ;).

piątek, 21 kwietnia 2017

Wizyta w Ambasadzie po wizę

Postanowiłam napisać o naszej wizycie w Ambasadzie USA w Warszawie, ponieważ wcześniej przeczytałam wiele różnych, dość niepokojących historii, a wcale to tak źle nie wygląda! :)

Zacznę od tego, że wizę turystyczną dostaje teraz około 95% osób ubiegających się o nią. Jednak kiedy odwiedzi się różne fora, często piszą te osoby, które tej wizy nie dostały. I zaczyna się pojawiać niepokój... Przynajmniej u mnie tak było. 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Pięć szczebli twórczości

Szczeble twórczości wg propozycji profesora Krzysztofa Szmidta


Niejednokrotnie wspominałam o tym, że napiszę o szczeblach twórczości. Wybrałam koncepcję profesora Szmidta, ponieważ według mnie jest bardzo spójna i trafnie klasyfikuje grupy twórców.

Pierwszym z szczebli jest twórczość codzienna. Możecie nawet nie wiedzieć, że podejmujecie działania twórcze na tym szczeblu, a jest to bardzo prawdopodobne! Czemu ona służy?

niedziela, 26 marca 2017

Kreatywność, twórczość - co to właściwie jest?

Tak jak obiecałam, będę pisała o kreatywności i twórczości.

Niejednokrotnie każdy z nas spotyka się z określeniem, że coś jest "kreatywne" czy "twórcze". Mam wrażenie, że te słowa stały się ostatnimi czasy modne! I niestety błędnie używane. By to wyjaśnić, przedstawię opisy tych słów (nie będę podawała gotowych definicji, ponieważ  nie chcę, by mój blog zamienił się w bloga brzmiącego zbyt naukowo). ;)