niedziela, 11 listopada 2018

"A Ojczyzna codziennie przecież była święta" (M. Hemar) - kiedy Polska nie będzie Polską?


O dzisiejszej rocznicy powiedziano już wszystko - więc ja nie będę wrzucać do sieci kolejnych słów, które będą wyglądały jak powielone z tysięcy innych miejsc. Oczywiście - jestem szczęśliwa, że jestem Polką. Jestem dumna, że pochodzę z kraju, który tyle razy potrafił się podnieść i budować swoją przyszłość na gruzach bolesnych i trudnych wydarzeń. Jestem dumna z naszej historii, wdzięczna przodkom za trud, który owocuje dzisiaj ciągłym istnieniem naszej tożsamości narodowej. Wdzięczna to, że dla naszej wolności oni oddawali to, co najcenniejsze, i co po śmierci odzyskali już w tym Najpiękniejszym miejscu - życie. 

środa, 7 listopada 2018

Bieszczady i ich szczególne miejsce w sercu

Od dawna planowałam napisać coś o Bieszczadach. Próbując, szybko dochodziłam do wniosku, że niektórych rzeczy trzeba doświadczyć - bardzo trudno jest je wyjaśnić. Jedną z takich kwestii jest magia tych wspaniałych gór. Gór, które nie są tak wysokie jak Tatry, które nie są aż takim wyzwaniem (choć mylą się ci, którzy uważają, że w Bieszczady jedzie się na spacer, a nie na prawdziwą, górską wędrówkę). Więc co sprawia, że większość ludzi, którzy raz weszli na bieszczadzki szlak, wracają tam chętniej niż gdziekolwiek indziej? To jest właśnie ta kwestia, której nie potrafię wyjaśnić logicznie, a do której przypiszę jedynie stwierdzenie: bieszczadzki klimat. I nie chodzi tu o te wszystkie fizyczne aspekty, ale o to, czego nie widać, a co przemawia głośniej, niż przepiękne widoki i trud wędrówki. 

poniedziałek, 22 października 2018

(przed)Ostatni raz o USA - stan Utah i przepiękny Bryce Canyon.

Nadszedł ten dzień, kiedy opowiadam już o ostatnim miejscu (choć nie odwiedzonym jako ostatnie) w Stanach. Cudownie było wracać do zdjęć, przypominać sobie, na nowo przeglądać mapy. Wszystkie wpisy związane z podróżą za ocean tworzyłam z ogromną przyjemnością. Dlatego po tym wpisie dodam jeszcze jeden, który będzie już ostatnim, związanym z USA. Jednak nie zdradzę dzisiaj, czego będzie dotyczył! Tymczasem zapraszam na podróż po Bryce Canyon - przepięknym kanionie w stanie Utah, który zachwycił nas ogromnie.

poniedziałek, 8 października 2018

Dziki Zachód USA część druga - Canyonlands i Capitol Reef National Park


To już przedostatni post, w którym opowiadam o miejscach, które zwiedziliśmy w Stanach. Dzisiaj chciałabym głownie pokazać dwa piękne parki - Canyonlands i Capitol Reef NP. Niewiele mogę o nich napisać, bo zwiedzaliśmy je w dość szybkim tempie i nie mogliśmy pozwolić sobie na spacery dłuższymi szlakami. To właśnie tam Adrian się rozchorował i jego samopoczucie podczas zwiedzania nie było najlepsze. Z tego drugiego parku pojechaliśmy prosto do 
szpitala, oddalonego o 60 mil. 


sobota, 15 września 2018

Big Sur i Malibu - czyli o zachwycającej podróży kalifornijską Highway 1

Kiedy ostatnie strony książki zbliżają się nieubłaganie, tak i na blogu czas powoli zmierzać do końca opowiadania o przepięknych miejscach USA. Jest to już jeden z ostatnich wpisów, w którym opowiadam o zachwycającym, zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Dziś chciałabym powrócić do dwóch przepięknych miejsc, w których w tym momencie chciałabym znaleźć się tak bardzo, jak nigdzie na świecie. A wynika to z mojej ogromnej miłości do oceanu, fal i słońca. Wybrzeże Big Sur i plaża Malibu to miejsca, gdzie nie brakło żadnego z wymienionych elementów. Dziś nie będę dużo pisała, myślę że zdjęcia opowiedzą wszystko.

piątek, 3 sierpnia 2018

Hogwart, Minionki i dobra zabawa - czyli o wizycie w Universal Studios Hollywood


Jednym z obowiązkowych punktów naszej wizyty w Los Angeles było Universal Studios Hollywood. Przeznaczyliśmy na to cały dzień i wykorzystaliśmy każdą minutę, gdyż naprawdę jest tam co robić! Opowiem o atrakcjach i podzielę się przydatnymi wskazówkami.

Do Universal Studios dojechaliśmy metrem - czerwoną linią. Dojazd  komunikacją miejską jest naprawdę dobrym wyborem, ponieważ dzięki temu uniknąć można korków, zaoszczędzić na bilecie parkingowym (który kosztuje tam około 50$ na cały dzień) oraz uniknąć stresu związanego z szukaniem miejsca parkingowego. Obok stacji metra jest przystanek, z którego odjeżdżają bezpłatne autobusy, zawożące turystów do Universal City (nie jest to daleko, jednak droga prowadzi bardzo pod górkę). Dotarliśmy tam na godzinę ósmą rano, a dzięki temu że bilety zakupiliśmy on-line, o tej właśnie godzinie mogliśmy wejść do parku (warto skorzystać z tej opcji, bo bilety kupić w kasie można dopiero od dziewiątej). 

środa, 25 lipca 2018

O trudnej drodze do pięknego celu, czyli o pieszej pielgrzymce na Jasną Górę

Sezon pielgrzymkowy w pełni. Piesze pielgrzymki już od początku lipca zmierzają z najdalszych i tych bliższych zakątków Polski na Jasną Górę. I tak do końca sierpnia na ulicach naszego kraju spotkać będzie można rozśpiewane grupy, zmierzające pokłonić się Pani Jasnogórskiej. Sama byłam na trzech pielgrzymkach - dwóch z diecezji przemyskiej (z grupą błogosławionej Marii z Leżajska) i jednej z łódzkiej (z Aleksandrowem Łódzkim). Chciałabym napisać o swoich doświadczeniach drogi na Jasną Górę. Napisać o tym, dlaczego warto iść, o trudnościach, oraz o tym, jak cudownie doświadczyłam wysłuchania mojej intencji, którą niosłam za pierwszym razem (dwa kolejne były dziękczynne, ale o tym także napiszę później).

środa, 11 lipca 2018

Las Vegas - miasto, do którego nie zamierzamy wracać

Czas powoli zmierzać do końca opisywania wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy w Stanach. I naprawdę niewiele ich już zostało! Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o jednym z trzech dużych miast, w których byliśmy - o Las Vegas. Zdecydowanie zajęło ono ostatnie miejsce. Nie tylko w kategorii "miasto", ale i ogólnie wśród wszystkich miejsc, w jakich byliśmy. Spędziliśmy tam zaledwie kilka godzin, nie doczekawszy pojawiającego się podobno w nocy "uroku" tego miejsca. Ale zacznę od początku. 

czwartek, 5 lipca 2018

Fotograficzna pasja część 2 - fotoksiążka firmy Saal Digital

Jak mijają Wam wakacje? Ja powoli oswajam się  z tym, że czas wakacji szkolnych nie będzie już czasem wakacji dla mnie... ;) I z faktem, że nasz wakacyjny wyjazd nie odbędzie się w lipcu ani w sierpniu. Tylko troszkę później - zgodnie z moim poglądem, że lepiej wyjechać z Polski, kiedy nie ma już w niej słońca... :D Czyli generalnie przez większość roku. Więc wybaczcie uczniowie, wybaczcie nauczyciele, ale ja odliczam... do końca wakacji! :D

poniedziałek, 2 lipca 2018

Fotograficzna pasja i fotoksiążka Printu - czyli o tym, co robię ze zdjęciami


 Cześć wszystkim na początku lipca! Niestety dość chłodnego. Ale upały podobną wrócą już niedługo, z czego ogromne się cieszę. Dziękuję za ogromny odzew, jaki otrzymałam po poprzednim wpisie o systemie edukacji w Polsce. Za wszystkie wiadomości wysłane na mejla, na Facebooku, Instagramie… Widzę teraz, że pisanie o tym naprawdę jest ważne i ma sens. I już przygotowuję serię podobnych wpisów. Jednak dzisiaj przyszłam do Was z czymś lżejszym, o czy planowałam napisać od jakiegoś czasu.