niedziela, 19 listopada 2017

Wśród największych drzew świata - Park Narodowy Sekwoi

Park Narodowy Sekwoi leży w południowej części pasma gór Sierra Nevada, w Kalifornii. Rośnie tam pięć z dziesięciu największych drzew świata! Znajduje się tam General Sherman tree, uznane za największe na świecie drzewo. Sekwoje rosną na wysokości około 2000 m.n.p.m., a dojazd tam dostarcza wielu wrażeń - jak każda górska droga, na której po jednej stronie jest przepaść, po drugiej zbocze góry. ;)


wtorek, 24 października 2017

Death Valley NP - słynna i naprawdę piękna Dolina Śmierci!


Jesień jest moją ulubioną porą roku tylko wtedy, kiedy jest słoneczna i złota. Uwielbiam chodzić koło drzew, z których spadają kolorowe liście. Niestety, za oknem jest jak jest, a mój organizm postanowił się zbuntować i tak oto siedzę sobie w domu, chora od kilku dni. Dzisiaj jest pierwszy dzień, kiedy jest lepiej, więc usiadłam przed komputerem i piszę. 

Choć w poprzednim wpisie mówiłam o tym, że będę starała się pisać chronologicznie, zmieniłam zdanie. Dzisiejsza pogoda skłania mnie do tego, by napisać o Dolinie Śmierci (początkowo miałam dodać wpis o Parku Narodowym Sekwoi, ale to piękne miejsce jeszcze poczeka).

wtorek, 10 października 2017

San Francisco - miasto, które zostało w sercu!

Nasza podróż dobiegła końca, z bólem serca pożegnałam Stany, a zwłaszcza przepiękna Kalifornię. Teraz będę się starała napisać Wam o wszystkich miejscach, w których byliśmy. Jednak zacznę trochę niechronologicznie i opowiem Wam o San Francisco. Otrzymałam kilka pytań o naszą trasę, ilość kilometrów i miejsca, w których spaliśmy. Taki post tez planuję. Jednak dzisiaj chcę napisać o mieście, do którego przeprowadziłabym się bez wahania! Kolejne wpisy postaram się robić już według chronologii. ;)

czwartek, 7 września 2017

Trochę o ogniu w Yosemite ,)

Już ponad dwa tygodnie jesteśmy w USA, niecałe dwa pozostały nam do powrotu do Polski. Bardzo dużo się dzieje, a nie ma kiedy o tym pisać. Sporo także pozostawiam do książki. Właśnie siedzę nad brzegiem czyściutkiej rzeki, w której pływa Adrian. Dla mnie jest za zimno ;) Jest 9.40 i zostaliśmy w pewnym sensie uwięzieni. Ale zacznę od początku.

sobota, 26 sierpnia 2017

Campingi w USA na gorąco ;)

Ostatnio malo się odzywam - tutaj i w mediach społecznościowych... Ale czas w Stanach pędzi jak szalony! Najpierw kilka dni w Los Angeles, kiedy wracaliśmy tak zmęczeni, że zasypialiśmy na siedząco, potem parki narodowe i brak zasięgu w telefonie... Postaram się teraz nadrobić zaległości.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Hollywood, plaże i wieloryb, czyli pierwsze dni w Kalifornii! :)

Miałam napisać już przedwczoraj, wczoraj... Jednak byłam tak zmęczona, że zasypiałam na siedząco! Ale powody takiego zmęczenia za chwilkę zrozumiecie ;) Dzisiaj jednak napiszę dość krótko - rozpiszę się na pewno już we wtorek, kiedy to zacznie się masa godzin spędzanych w podróży! :) Wtedy opowiem o wielu kwestiach, które są dla nas dość zaskakujące. :)




czwartek, 10 sierpnia 2017

O kapeluszu, sandałach i planowaniu podróży do USA ;)

- Kochanie, pamiętasz jak byliśmy w Nowej Sarzynie i kupiłam sobie ten kapelusz na wyjazd do USA. Bo wiesz, nie chciałam go zgubić i położyłam w miejscu, w którym mi nie zginie. Ale nie pamiętam, co to za miejsce! Widziałeś go może? I te niebieskie sandały, w których byłam na pielgrzymce. Je też schowałam tak, żebym potem łatwo mogła je znaleźć. Myślę, że trzeba wyjąć te pudełka z szafy, może są pod nimi? Ooo, nie ma? To gdzie one są? - pakowanie się nie należy do najprostszych zajęć. Więcej czasu zajmuje mi znalezienie wszystkiego, niż włożenie tego do torby. Jednocześnie jest to bardzo przyjemna czynność - świadomość, że wszystkie zapakowane rzeczy wyjmę z tej torby w miejscu docelowym, w miejscu moich marzeń - to naprawdę wspaniała sprawa.