niedziela, 24 czerwca 2018

Jeśli chcesz skrzywdzić dziecko, wyślij je do szkoły - czyli o polskim systemie edukacji


Długo zastanawiałam się nad tym, czy publikować ten wpis. Czy opowiedzieć, dlaczego tak mocno krytykuję polski system edukacji, dlaczego uważam że jest to jedno z najgorszych doświadczeń, jakie mogą spotkać w życiu młodego człowieka? Czy napisać o tym, jak szkoła zabija kreatywność, pasję, próbując stworzyć miliony podobnie myślących ludzi? Tak jak opowiadam o tym wielu osobom które spotykam, tak postanowiłam opowiedzieć tutaj o tym, dlaczego nigdy więcej nie będę nauczycielem w szkole, która wpisuje się w polski system.

środa, 13 czerwca 2018

Wiedeń w kilka godzin - Schönbrunn, Katedra, bezglutenowy hamburger i Prater

Czas pędzi jak szalony. Dopiero był początek czerwca i nowy wpis, a tu minęły od niego prawie dwa tygodnie. Zanim wrócę do opisywania kolejnego miejsca w USA (niedużo już ich zostało), napiszę troszkę o Wiedniu, w którym mieliśmy okazję spędzić jeden dzień podczas weekendu majowego. Jest to naprawdę ciekawe miasto, choć nie jest na liście tych, do których chciałabym wrócić jeszcze raz. 

piątek, 1 czerwca 2018

Mapa Zdrapka i kilka słów do Waszego wewnętrznego dziecka!

Po majowym urlopie od pisania bloga pojawiam się z wieloma nowymi pomysłami! :) Zanim przejdę jednak do głównej treści którą chcę Wam przekazać, chciałabym życzyć Wam wszystkiego najcudowniejszego z okazji Dnia Dziecka! Nie ważne, czy macie dziesięć lat, czy pięćdziesiąt. Warto zawsze pielęgnować w sobie wewnętrzne Dziecko. To ono dodaje życiu radości, uczy bycia spontanicznym i twórczym. Tak więc każdemu Waszemu wewnętrznemu Dziecku składam życzenia: niech nie da się zdominować Stanom Ja Rodzica i Dorosłego (Ci, którzy znają analizę transakcyjną wiedzą, o czym mówię). Niech często pokazuje się światu i pomaga w odkrywaniu małych radości w życiu. Niech zachęca to bycia twórczym, odważnym i niosącym miłość! Niech pomaga Wam odkrywać świat z dziecięcą ciekawością, pytać i nie ustawać w poszukiwaniach piękna! Niech wyrywa Was z "dorosłych" schematów i pozwala odkrywać nowe ścieżki. 

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

O Miłości i zachwycie, czyli czego uczą mnie podróże?

Cześć w przeddzień majówki! Planowałam dzisiaj napisać Wam o Las Vegas, mieście, które kompletnie mnie rozczarowało. Ale za dwa dni wyjeżdżamy, a ja nie mogę myśleć już o niczym innym  niż to, jak bardzo kocham podróżować. Często mówi się o tym, że podróże kształcą. Z każdym kolejnym wyjazdem doświadczam tego naprawdę mocno. Kształcą - nie tylko wpływając na poziom wiedzy, na poprawię umiejętności komunikacyjnych w innych językach. Uczą postawy - nie potrafię jej nazwać jednym słowem. Ale na pewno słowa odwaga, pokora i wdzięczność mają z tym wiele wspólnego. Bardzo dużo będzie właśnie o tym wszystkim w mojej książce, która nie jest zdecydowanie czysto podróżnicza w kontekście poznawania nowych miejsc. Ukazuje ona bardziej dwie podróże, toczące się równocześnie - tą związana poznawaniem nowych miejsc fizycznie, ale i z przekraczaniem granic w sobie. 

piątek, 27 kwietnia 2018

Zion National Park - spacer rwącą rzeką i dużo wiewiórek!

Dawno nie wspominałam już naszej ostatniej wakacyjnej przygody. Kolejne podróże przed nami, a nie napisałam jeszcze wszystkiego o USA! Dlatego też dzisiaj zapraszam do Zion NP. Jest to przepiękny park narodowy, do którego na pewno jeszcze wrócimy! Wspaniałe miejsce, które dostarczyło mi naprawdę cudownych przeżyć! :)

Nasza przygoda z Zion NP zaczęła się od kempingu, na którym spaliśmy. Rozłożyliśmy namiot na wzgórzu, na piasku. Nic nie wskazywało na to, że w nocy będzie wiał tak mocny wiatr, że i my, i nasi sąsiedzi, uciekać będziemy do samochodu, składając szybko namiot. Wiatr rozwiewał piasek tak bardzo, że niemalże nic nie było widać! Ale udało się nam szybko schronić w samochodzie. I tam spędzić noc. Wiatr wiał niemalże do samego rana.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Wybierz szczęście! Czyli o tym, jak duży wpływ masz na własne poczucie szczęścia

Chwilkę temu skończyłam tworzenie dwudniowego scenariusza warsztatów, związanych z pracą nad poczuciem szczęścia w życiu. Ostatnio coraz mocniej zagłębiam się w tematy związane z psychologią pozytywną - zdecydowanie wolę te wszystkie "jasne" strony psychologii i jestem pewna, że tym będę się zajmowała w życiu zawodowym! Ale zanim tak się stanie, postanowiłam troszkę poopowiadać Wam tutaj o tym wszystkim. Dzisiaj zapraszam do lektury o tym, że szczęście to coś, co aż w 40% zależy tylko i wyłącznie od nas! Jednak zanim zacznę, zaznaczę - wszystko, o czym piszę, to fakty naukowe, potwierdzone badaniami na odpowiednich próbach. Nie jest to tak często pojawiający się ostatnio "motywacyjny bełkot", który nie ma nic wspólnego z życiem i funkcjonowaniem psychiki człowieka. 

piątek, 30 marca 2018

O Miłości, która poszła na mękę DLA CIEBIE

Dawno mnie tu nie było, nie dodałam niczego przez prawie miesiąc. Postanowiłam, że w czasie Wielkiego Postu trochę mniej będę się skupiała na "internetowym życiu". Bardzo miłe były te wiadomości które dostałam od kilku osób - z pytaniami, czy będę nadal pisać. Cudownie też było widzieć, że mimo mojej nieobecności, na blogu panował ruch i mimo braku nowych wpisów, wyświetleń było sporo. Dziękuję, aż chce się pisać wiedząc, że naprawdę wiele osób czyta! 


Dzisiaj - w tak szczególnym dniu - przyszłam tutaj tylko na chwilkę, z krótkim wpisem. Wieki Piątek - to dzisiaj wspominamy, łączymy się z Jezusem, który dla nas, dla KAŻDEGO Z NAS, z MIŁOŚCI, poszedł na straszliwą mękę.

piątek, 2 marca 2018

Los Angeles - kilka cudownych dni w Mieście Aniołow

Ostatnio prawie o niczym nie marzę tak bardzo, jak o powrocie do Stanów. Nie wiem, co ten kraj ma w sobie takiego, dlaczego było mi tak aż tak dobrze. Może to po prostu te mrozy, które tak kontrastują z pogodą w USA, której my doświadczyliśmy... :) 

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam trochę o Los Angeles. Wprawdzie pisałam już o tym mieście, jednak było to podczas podróży, więc nie miałam czasu na to, żeby napisać szczegółowo. Tak więc teraz z wielką radością wracam wspomnieniami do Miasta Aniołów.

wtorek, 27 lutego 2018

Wodospady, dym i ogień - Yosemite NP w Kalifornii

Miałam taki plan, żeby posty o podróży przeplatać takimi zupełnie z nią niezwiązanymi. Jednak w tym miesiącu stało się to niewykonalne, niestety. Tak więc zapraszam Was tym razem do Parku Narodowego Yosemite, w którym po prostu się zakochałam. 

Zwiedzanie go od samego początku było utrudnione - zostaliśmy uwięzieni na kempingu - ale o tym pisałam tutaj. Tak więc do parku dotarliśmy dopiero przed samym południem. Jako że był tam największy pożar w historii tego miejsca, wszędzie było pełno dymu, widoczność była bardzo ograniczona, a wiele szlaków po prostu zamkniętych. Dlatego zdecydowaliśmy się na odwiedzenie punktów widokowych i spacerowych, nie wybierając się na żadną dłuższą trasę. Choć zwiedzanie było mocno ograniczone, Yosemite NP wyglądał przepięknie. Choć ten dym to nic dobrego, nie mogę nie wspomnieć o tym, że nadawał często takiego magicznego wyglądu wszystkiemu wokół.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Słonecznie zapraszam do Josuha Tree NP w Kalifornii i Hackberry w Arizonie!

Choć od naszego wyjazdu do USA minęło już pół roku, nadal będę wracała do tych miejsc, w których byliśmy, a których jeszcze nie opisałam. Tym razem postanowiłam napisać o Josuha Tree - pierwszym parku narodowym, który zobaczyliśmy, oraz o historycznym miasteczku Hackberry, znajdującym się przy słynnej Route 66.  Ostatnio tak bardzo, bardzo brakuje mi słońca, że z radością wspominam ogromny upał, jaki panował w tym pustynnym miejscu. I jestem pewna tego, że mogłabym żyć w tak wysokich temperaturach przez cały rok, jeśli oznaczałoby to codzienne dawki słońca... ;)