czwartek, 7 marca 2019

Wesele bez alkoholu - to ma sens!

Odkąd powstał ten blog, chciałam napisać o weselu bezalkoholowym - ale odkładałam to i odkładałam... Jednak spojrzałam na listę tematów, które chciałabym poruszyć na blogu, i postanowiłam w końcu napisać właśnie o tym. Choć mniejsze niż kiedyś, wesele na którym nie ma alkoholu nadal budzi kontrowersje. Sami z mężem spotkaliśmy się z ogromnym niezrozumieniem, kiedy dzieliliśmy się zamiarem zorganizowania właśnie takiego wesela. Jednak żaden argument nie był wystarczająco mocny i nie przekonał nas do zmiany podjętej decyzji. Na naszym weselu nie było żadnego alkoholu (nawet szampana na początku) i nie było takiego momentu, żebyśmy żałowali braku alkoholu. 

Powodów takiej decyzji było wiele. Oboje jesteśmy abstynentami. Dawno temu wybraliśmy taką drogę życia i wiedzą o tym wszyscy, którzy nas znają. Oboje nie czulibyśmy się dobrze, podając alkohol, co byłoby sprzeczne z promowanym przez nas stylem życia - życia bez alkoholu. Alkohol nie jest potrzebny do niczego, co sprzyja dobru. Dlatego podawanie go ludziom świętującym z nami wstąpienie na nową drogę życia, cieszącym się wraz z nami faktem, że na zawsze połączeni jesteśmy węzłem małżeńskim, byłoby zupełnie sprzeczne z celem tego spotkania. Już pierwszego dnia trwania naszego małżeństwa zadeklarowaliśmy, że wybieramy trzeźwość - tę bez kompromisów (wszyscy odwiedzający nas wiedzą, że nie zostaną w naszym domu poczęstowani alkoholem - nigdy i przy żadnej okazji). Bardzo ważnym dla nas było to, by jako osoby wierzące, promować trzeźwość, do której Kościół tak mocno ostatnio nawołuje. 

Kolejną ważną kwestią dla nas był przykład, jaki dajemy najmłodszym. Mogliśmy im pokazać, że wszelkie zabawy i imprezy nie muszą opierać się na alkoholu. Zwłaszcza, że to trzeźwość jest naturalnym staniem u człowieka - a według nas ten naturalny stan wystarczy, by dobrze się bawić. Nie obawialiśmy się też, że jakakolwiek niepełnoletnia osoba napije się podawanego przez nas alkoholu - czego świadkami często jesteśmy na innych weselach. 

Bardzo często, zwłaszcza w Internecie, nazywani byliśmy egoistami, zarzucano nam, że nie dbaliśmy o gości, tylko o samych siebie. Brzmiało to tak, jakby goście nie mieli jedzenia, napojów, miejsca przy stole, muzyki przy której mogli się bawić... a my nie podaliśmy jedynie alkoholu. Zarzucano nam, że wesele jest dla gości i to ich samopoczucie jest najważniejsze - a oczywiście bez alkoholu musiało być okropne. Jednak ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Dzień ślubu, wesele, to takie momenty, kiedy para moda ma się czuć najlepiej. Oczywiście że ważnym jest, by zadbać o gości. Jednak sam brak alkoholu nie jest wyrazem braku szacunku do nich, a jedynie decyzją, którą para młoda podjęła z konkretnych powodów.  Nasi goście bawili się naprawdę dobrze i nie zdarzył się żaden z przewidywanych przez innych scenariuszy pod tytułem "nikt się nie będzie bawił i wszyscy wyjdą z wesela przed północą". Do samego końca naprawdę wiele osób bawiło się, a brak alkoholu we krwi nie psuł nastrojów. 

Oczywiście o fakcie, że na weselu nie będzie alkoholu, informowaliśmy gości dużo wcześniej. Taka informacja była także w zaproszeniu, by nikomu to nie umknęło. Na początku spotykaliśmy się z ogromnymi sprzeciwami ze strony różnych osób, jednak byliśmy naprawdę pewni podjętej decyzji i po jakimś czasie wszyscy przestali namawiać nas do odstąpienia od tego zamiaru. Argumentów przeciw temu słyszeliśmy dużo - od tego, że goście nie będą się bawić, poprzez to że wstydem jest nie podać alkoholu, aż po przytoczenie fragmentu z Pisma Świętego, gdzie Pan Jezus przemieniał wodę w wino (co było jego rzekomym poparciem dla spożywania alkoholu na weselu). My postanowiliśmy uwierzyć w zapraszane przez nas osoby i w to, że alkohol nie jest im niezbędny. Wstydem dla nas by był podać alkohol, kiedy sami promujemy życie bez tej używki, a na argument o fragmencie z Pisma Świętego po prostu polecaliśmy zapoznać się z tym, co naprawdę jest tam istotne oraz z postawą Kościoła wobec alkoholu. 

Czy żałujemy podjętej decyzji? Oczywiście, że nie. Cieszymy się, że cały ten dzień wyglądał tak, jak chcieliśmy, że pozostaliśmy wierni promowanym przez nas wartościom. Całe wesele było przemyślane w taki sposób, by wszystko, co się dzieje, miało sensowe uzasadnienie. Dlatego też nie miałam niczego niebieskiego, pożyczonego, itd; nie tłukliśmy szkła i nie robiliśmy wielu innych rzeczy, które były tradycją, ale i zabobonem. Nie było też alkoholu - dzięki czemu nasi goście przeżyli z nami ten piękny dzień, zachowując pełną świadomość, nie zmienioną przez używki. I nie jest tak, że krytykuję tych, którzy mają na weselu alkohol. Szanuję to, że para młoda tak właśnie zdecydowała. Ale oczekuję także szacunku dla tych, którzy alkoholu nie chcą. Niestety teraz jest tak, że obecność różnych trunków jest czymś oczywistym, a ich brak podlega szerokiej krytyce. Więc jeśli jesteś przed tym ważnym dniem i rozważasz brak alkoholu, gwarantuję Ci - wesele z tego powodu nie legnie w gruzach ;). I mówię to nie tylko na przykładzie swojego, ale i innych wesel bezalkoholowych, w których brałam udział. 

31 komentarzy:

  1. Byliśmy i bawiliśmy się super! 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Goście weselni są na weselu po to aby cieszyć się z szczęściem Nowożeńców, a nie tym że popiją. Na moim weselu był alkohol bo był, bo też w sumie w żadnej z rodzin nigdy nie było takiej imprezy bez alkoholu. Ale jestem zdania, że najważniejsze jest celebrowanie miłości i jeśli ktoś odmówiłby przybycia na wesele "bo nie ma wódy" to jest dla mnie straszna zniewaga dla Pary Młodej. Świetny post Olu. Nie można robić niczego wbrew sobie :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ciągle nie rozumiem jak ludzie mogą pić alkohol XD. Przecież alkohol powstaje w procesie rozkładu innych składników odżywczych. To tak samo jak by wzięli zgniłą kanapkę z plecaka po 2-miesiącach, podnieśli do góry mówiąc zdrowie gospodarza i zjedli. A na myśl że ktoś tego nie robi mówili: czemu tego nie jesz przecież to taka tradycja. Sam alkohol powoduje zatrucie w organizmie bo to zepsute, zgniłe, przeterminowane (zwijcie to jak chcecie) produkty spożywcze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę to to kwestia bard o indywidualna. Ja sama nie żyję w abstynencji ale nikomu nie narzucam mojego sposobu na zycie.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na weselu był alkohol, ale szanuje inne poglądy na ten temat. Masz rację, że wesela bezalkoholowe bywają pietnowane.

    OdpowiedzUsuń
  6. czy ja wiem... myślę, że to wybór każdego człowieka... ale podejrzewam, że większość nie wyobraża sobie takiego wesela w ogóle!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ze nie podaliacie alkoholu nie znaczy wcale ze go tam nie było :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem to bez sensu. Jak ktoś chciał pić, to powinniście zapewnić alkohol.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uważam że to impreza młodych i to oni decydują ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie żyję w abstynencji, choć alkohol piję dość rzadko. Nawet przez myśl mi nie przeszło żeby nie podać go na swoim weselu. Jestem zdania, że kto chce to pije, kto nie chce, nie musi. Nikt nikogo do niczego nie zmusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy ma prawo do własnego wyboru. Nie można nikogo do niczego zmuszać. Brak alkoholu nie jest zbrodnią przecież.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę że dla większości to jednak nie wesele bez alkoholu, myślę że każdy ma prawo wyboru jeśli chce pić to niech pije a jak nie to nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze wesele było weselem jednak ;) I po w sumie nikt nie narzekał! :)

      Usuń
  13. Ja jestem zdania, że fakt, jakim jestem ja człowiekiem, jakie mam przyzwyczajenia, nie musi oddziaływać na innych ludzi. Wątpię, że moje wesele będzie bez alkoholu. Jeśli jestem wegetarianinem to również nie będę podawać wegetariańskiego jedzenia. Ale to moje, "najmojsze" rozumowanie. :) Jednak szanuję Wasz wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może zadecydować w taki sposób, jaki dla niego jest odpowiedni ;) Dla nas brak alkoholu był najlepszym rozwiązaniem :)

      Usuń
  14. Szanuję Waszą decyzję - to Wy mieliście się czuć najlepiej w Waszym dniu! :) Jeśli promujecie taki styl życia to dlaczego w dzień zaślubin i wesela miałoby być inaczej? :) Brawo za nieugiętość :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odważna decyzja. Cóż przyjęło się, że w Polsce alkohol na weselu musi być... Inaczej nie ma zabawy. Ale jak widać wszystko się da.

    OdpowiedzUsuń
  16. Każdy robi jak uważa. Myślę że podjeliście słuszną decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie taka zabawa bez alkoholu do uczczenia to zdecydowanie nie jest opcja.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem każdy powinien mieć prawo przeżyć ten dzien jak chce. 😊😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie rozumiem tego demonizowania alkoholu. Nie ma co porównywać jednego dnika do uchlania się i leżenia pod stołem. Waszą Decyzję jako abstynentów rozumiem, ja i tak wolę zawsze wypić sobie jakiegoś "rozchodniaczka"przed tancami, bo zwyczajnie lubię i nie zaburza to mojej świadomości, a rozluźnia i poprawia nastrój. I myślę, ze mój podgląd potwierdzi wielu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze gada polać mu :-)

      Usuń
    2. I my nie demonizujemy alkoholu ;) Ale mamy swoją postawę i chcemy się jej trzymać ;)

      Usuń
  20. Ja uważam, że każdy ma prawo zrobić swoją imprezę jak chce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mieszkam na wsi i myślę że w moich okolicach takie wesele by się nie sprawdziło 🙈

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze z tym się nie spotkałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. U nas alkohol był, ale... Prawie nikt go nie pił. A wszytsko udało się cudownie i wspomnienia mamy zacne Także... DA SIĘ!

    OdpowiedzUsuń