niedziela, 11 listopada 2018

"A Ojczyzna codziennie przecież była święta" (M. Hemar) - kiedy Polska nie będzie Polską?


O dzisiejszej rocznicy powiedziano już wszystko - więc ja nie będę wrzucać do sieci kolejnych słów, które będą wyglądały jak powielone z tysięcy innych miejsc. Oczywiście - jestem szczęśliwa, że jestem Polką. Jestem dumna, że pochodzę z kraju, który tyle razy potrafił się podnieść i budować swoją przyszłość na gruzach bolesnych i trudnych wydarzeń. Jestem dumna z naszej historii, wdzięczna przodkom za trud, który owocuje dzisiaj ciągłym istnieniem naszej tożsamości narodowej. Wdzięczna to, że dla naszej wolności oni oddawali to, co najcenniejsze, i co po śmierci odzyskali już w tym Najpiękniejszym miejscu - życie. 

środa, 7 listopada 2018

Bieszczady i ich szczególne miejsce w sercu

Od dawna planowałam napisać coś o Bieszczadach. Próbując, szybko dochodziłam do wniosku, że niektórych rzeczy trzeba doświadczyć - bardzo trudno jest je wyjaśnić. Jedną z takich kwestii jest magia tych wspaniałych gór. Gór, które nie są tak wysokie jak Tatry, które nie są aż takim wyzwaniem (choć mylą się ci, którzy uważają, że w Bieszczady jedzie się na spacer, a nie na prawdziwą, górską wędrówkę). Więc co sprawia, że większość ludzi, którzy raz weszli na bieszczadzki szlak, wracają tam chętniej niż gdziekolwiek indziej? To jest właśnie ta kwestia, której nie potrafię wyjaśnić logicznie, a do której przypiszę jedynie stwierdzenie: bieszczadzki klimat. I nie chodzi tu o te wszystkie fizyczne aspekty, ale o to, czego nie widać, a co przemawia głośniej, niż przepiękne widoki i trud wędrówki.