poniedziałek, 19 lutego 2018

Słonecznie zapraszam do Josuha Tree NP w Kalifornii i Hackberry w Arizonie!

Choć od naszego wyjazdu do USA minęło już pół roku, nadal będę wracała do tych miejsc, w których byliśmy, a których jeszcze nie opisałam. Tym razem postanowiłam napisać o Josuha Tree - pierwszym parku narodowym, który zobaczyliśmy, oraz o historycznym miasteczku Hackberry, znajdującym się przy słynnej Route 66.  Ostatnio tak bardzo, bardzo brakuje mi słońca, że z radością wspominam ogromny upał, jaki panował w tym pustynnym miejscu. I jestem pewna tego, że mogłabym żyć w tak wysokich temperaturach przez cały rok, jeśli oznaczałoby to codzienne dawki słońca... ;)


Jak wspominałam wcześniej, Park Josuha Tree położony jest na obszarze dwóch pustyń w stanie Kalifornia. Nazwa wywodzi się do tego, że powszechnie spotykane są tam drzewa Jozuego. Jest tam naprawdę ciepło i słonecznie! 

Wjechaliśmy do parku koło godziny 6 rano. Słońce było już na niebie, a temperatura przekraczała 25 stopni. Zatrzymaliśmy się na początku parku koło Visitor Center, jednak było ono zamknięte. Zjedliśmy więc śniadanie przy stole kempingowym i poszliśmy na krótki spacer. 





Po spacerze wzięliśmy mapę i zaplanowaliśmy trasę przez park. Pierwszym miejscem, które postanowiliśmy zobaczyć, był ogród pełen kaktusów. Zawsze fascynowały mnie te rośliny - podobno nie da się ich ususzyć, a mnie się jednak udawało. Doszłam do wniosku, że może kiedy zobaczę je w naturalnym środowisku zrozumiem, co robię nie tak. Zrozumiałam - skoro rosną na pustyni, w pełnym słońcu i nie usychają to oznacza jedno - ja swoje za rzadko podlewam. :) 











Kiedy już podotykałam (ignorując napisy: nie dotykać, mogą być trujące), kiedy obejrzeliśmy te niezwykłe roślinki, pojechaliśmy do kolejnego miejsca. Tym razem pochodzić po skałach, które są częścią krajobrazu Josuha Tree NP. 













Wiecie, co mi się bardzo podoba w parkach w stanach? Że można chodzić wszędzie i po wszystkim. Ograniczeniami są jedynie wyobraźnia i instynkt samozachowawczy ;) Nigdy barierki i napisy: zakaz wstępu. 
Po zejściu ze skałek pojechaliśmy kilka mil dalej, by przejść się na spacer krótką trasą widokową. 












Następnie zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie rosło dużo drzew Jozuego. Są one wizytówką parku, więc koniecznie chciałam je sfotografować! 




Przed wyjazdem z parku zatrzymaliśmy się jeszcze koło szlaku prowadzącym do góry. Choć całego nie przeszliśmy, widoki były przepiękne!














Z Josuha Tree udaliśmy się prosto do Wielkiego Kanionu (pisałam o nim tutaj). Jechaliśmy słynną Route 66 - nie mogliśmy nie zatrzymać się po drodze w Hackberry w stanie Ariozna - miasteczku znanym z wielu kreskówek i filmów! 























Co mnie najbardziej zachwyciło w tych miejscach? Słońce i ciepło ;). Dzisiaj po prostu to wysuwa się na pierwszy plan, kiedy wracam sobie wspomnieniami do tych dwóch miejsc w Kalifornii i Arizonie. 

38 komentarzy:

  1. Zdjęcia są piękne, miejsca też. Jeszcze kilka miesięcy i będzie słońce, luzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka miesięcy ...🙈🙈🙈🙈

      Usuń
  2. tak patrze na te zdjecia twoje i jestes bardzo fotogeniczna, czy tu czy na innych

    OdpowiedzUsuń
  3. jak tam pięknie
    śliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne zdjecia, mam nadzieję że też kiedyś będę miała okazję pojechać do USA! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca! Jestem zakochana w zachodzie USA.

      Usuń
  5. Coś cicho ostatnio na Twoim blogu, marwtilam się, że skończyłas pisać! Ale nie, uff, lubię czytać Twoje posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisać, będę 😊😊😊 Po prostu ostatnio dużo się działo i nie dałam rady ogarnąć bloga ;)

      Usuń
  6. Po prostu WSPANIAŁE ZDJĘCIA! Siedzę i podziwiam <3
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam do nich wracać i wyobrażać sobie, że znowu tam jestem 😁

      Usuń
  7. Wow jak cudownie tam jest i świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, byłaś tam, gdzie ja marzę, żeby być. Fotorelacja super. Poczułam się, jakbym tam była. :))) Dziękuję!
    www.vaibewitched.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spełnić to marzenie! 😁

      Usuń
  9. Nie dość, że genialnie piszesz, to jeszcze robisz wspaniałe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję baaaardzo! 😊 Naprawdę miło czytać taki komentarz! ☺
      Dopiero uczę się fotografii, ale sprawia mi ona wieeele radości! 😊

      Usuń
  10. Przydałaby mi się zmiana w życiu, możliwość spojrzenia na świat z innej perspektywy, a to właśnie dają podróże. :) Ciekawa fotorelacja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nic nie uczy tak, jak podróże ... :)

      Usuń
  11. niesamowite miejsce^^ ciekawe czy uda kiedyś mi się trafić w ten rejon USA:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow zazdroszczę, marzy mi się wycieczka do USA ;) dzięki Tobie poczułam jakbym tam była 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam taki wyjazd z całego serca. Nie żałuję ani sekundy tam spędzonej!

      Usuń
  13. Jaka egzotyka! Bardzo fajne zdjęcia, miło pooglądać inny kawałek świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie inaczej niż u nas! 😊

      Usuń
  14. Marzenie. Cudowne zdjęcia i bogaty opis! Chętnie bym się wybrał!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ładnie tam jest, choć nie gościnnie prze te pustynie. Udanego pobytu jeśli tam jesteś. Pozdrawiam z zimnej Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też jestem już w zimnej Polsce ;)

      Usuń
  16. Niesamowite widoki. Kadry filmowe :) Krajobrazy rodem z westernu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czułam się tam zupełnie jak w tych wszystkich filmach ;)

      Usuń
  17. Bardzo fajne zdjęcia i piękne są te miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale cudownie! Marzenie żeby tam być!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia, Olu. Do czego Ty nie masz talentu?

    OdpowiedzUsuń