środa, 31 stycznia 2018

Bez glutenu - nie moda, a konieczność

Wykorzystałam dzisiaj czas, kiedy mój brat i brat męża chodzili po galerii handlowej, poszłam na małe zakupy do Auchan. Już na samym początku rzuciła mi się w oczy promocja na zdrową żywność - w tym na bezglutenową. Świetnie się złożyło, bo właśnie przyszłam po mąkę i jakieś dobre ciastka (tak, codziennie nie jem słodyczy od jutra). Podeszłam do półki, na której już z daleka zobaczyłam żółte opakowanie mąki Schar. Wzięłam ją do ręki w momencie, kiedy jakaś pani w średnim wieku oburzonym tonem mówiła do drugiej: 
- Po co oni robią promocje na te bezglutenowe pierdoły? Jak chcą być modni, niech płacą! - spojrzała na mnie pełnym pogardy wzrokiem, mijając szybko półki. Pewnie ledwo bym zwróciła na to uwagę (często spotykam się z złośliwymi komentarzami), gdyby nie to, że dosłownie chwilę wcześniej przeczytałam w Internecie artykuł.

W artykule tym jakiś człowiek napisał swoją opinię o diecie bezglutenowej (oczywiście negatywną). Wyraził też swoje oburzenie tym, że wiele produktów jest oznaczonych na opakowaniu jako bezglutenowe. Stwierdził, że jeśli ktoś naprawdę nie może jeść glutenu, to powinien wiedzieć co może a co nie, a oznaczenia powinny zostać zlikwidowane. Bo co to jest za filozofia - tam gdzie nie ma mąki, nie ma glutenu! Gdyby to było takie proste... 

Na diecie bezglutenowej powinny być przede wszystkim osoby chorujące na celiakię, zwaną inaczej chorobą trzewną. W dużym skrócie, kiedy do jelita dostanie się gluten, jest on atakowany przez przeciwciała, które przy okazji niszczą jelito - dokładniej kosmki jelitowe, odpowiedzialne za wchłanianie. Przeważnie pojawiają się objawy takie jak ból brzucha, biegunka, wymioty... Nie jest to przyjemna choroba. Wykluczyć trzeba z diety pszenicę, żyto, jęczmień, owies, orkisz. 

Jak aktualnie wygląda sytuacja bezglutenowych osób w Polsce? Nie najgorzej, jeśli chodzi o dostępność jedzenia. Odkąd dieta ta stała się modna, pojawiło się wiele produktów, w wielu różnych sklepach. Niestety z modą pojawiło się coś jeszcze - ogromna grupa osób, które nie mają pojęcia o co chodzi, więc wkładają wszystkich do jednego worka - oczywiście tego, gdzie dieta ta jest fanaberią snobów. Z tego powodu niejeden chory usłyszał: "nie przesadzaj, odrobina ci nie zaszkodzi, moja koleżanka też jest na tej diecie i czasami zje", oraz "daj spokój, ta dieta to jakiś wymysł, nic się nie stanie jak zjesz kawałek pizzy". Zdań takich jest naprawdę dużo. O ile zupełnie nie przeszkadzają mi pytania dotyczące diety, które brzmią podobnie jak zdania powyżej ("nawet odrobina ci zaszkodzi?), to kiedy słyszę wcześniej przytoczone zdania, zaczyna się we mnie troszkę gotować. Odpowiadam zawsze spokojnie, że jeśli koleżanka nie jest chora, tylko jest na diecie bo jest, to nic jej nie będzie. Słyszę wtedy odpowiedź, że naukowcy udowodnili, że gluten nie szkodzi. Owszem, nie szkodzi.... ZDROWYM OSOBOM. Tylko najgorsze jest to, że często taka rozmowa nie ma żadnych efektów poza tym, że dowiaduję się, że moja choroba nie istnieje, a ja powinnam zmądrzeć i jeść wszystko. 

Napiszę to w bardzo prosty sposób - celiakia to choroba. Choroba, na którą nie ma lekarstwa. Choroba nieuleczalna. Jedyną drogą do zdrowia jest konsekwentna dieta. Taka, gdzie nie można zjeść czekolady ze śladowymi ilościami glutenu. Taka, gdzie nie można ukroić tym samym nożem bułki pszennej i bezglutenowej. Taka, gdzie trzeba myć ręce po dotknięciu chleba pszennego, żeby nie przenieść nawet odrobiny glutenu na produkt bezglutenowy. Tutaj nie ma kompromisów. Zero glutenu i zdrowie, lub odpuszczanie sobie co jakiś czas i coraz mocniejsze wyniszczanie organizmu, najczęściej kończące się nowotworem jelita cienkiego. Tak więc kiedy pytam w pizzerii, czy frytki smażone są w tym samym oleju co kotlet panierowany w bułce tartej, nie są to moje dziwne fanaberie (tak, raz pani kelnerka powiedziała koledze, że klientka ma fanaberie, bo pytała o taką rzecz; tłumaczyłam jej oczywiście, że chodzi o chorobę). Kiedy dopytuję w pizzerii, czy pizza bezglutenowa jest pieczona na osobnej blaszce, która nie miała wcześniej kontaktu z glutenem to chcę mieć pewność, że zrealizuję swoje plany na dany dzień, zamiast spędzić go w toalecie. I kiedy odmawiam wypicia rosołu, który przyprawiany był pieprzem mogącym zawierać śladowe ilości glutenu, to po prostu nie jestem masochistą i nie chcę cierpieć z powodu ogromnego bólu brzucha przez następne dwa dni. 

O co chodzi z tymi śladowymi ilościami? W zakładach produkcyjnych są produkty naturalnie bezglutenowe i takie, do których dodawana jest mąka. Niestety często jedne  i drugie idą na taśmach obok siebie, albo czasami jedne po drugich - zanieczyszczenie glutenem gwarantowane. Nie muszę pewnie wspominać o tym, jak mąka łatwo się rozpyla. Praktycznie nie ma szans, żeby inne produkty się nią nie zanieczyściły. Więc tak naprawdę prawie nic, co jest na półkach sklepowych, nie jest odpowiednie. 

Ta choroba naprawdę utrudnia życie. Ciężko wyjść gdzieś ze znajomymi (chociaż w ciągu ostatniego miesiąca odkryłam kilka fajnych miejsc, w tym takie z hamburgerami bezglutenowymi <3). Przykro odmawiać pysznych ciast i obiadów, zwłaszcza kiedyś ktoś się postarał, tylko z niewiedzy doprawił pieprzem ze śladowymi ilościami. Pojawia się wiele innych trudności związanych z codziennym funkcjonowaniem. Celiak nie może przyjąć w trakcie mszy świętej komunii takiej, jak wszyscy - komunikant ma tak ogromną ilość glutenu, że przykre konsekwencje gwarantowane (na szczęście ja spotykam na swojej drodze tylko wyrozumiałych i pomocnych księży, którzy bez najmniejszego problemu udostępniają mi inne opcje przystąpienia do komunii). 

Nie wdaję się w dyskusje z osobami komentującymi w taki sposób, jak pani z początku wpisu. Tylko tutaj jej odpowiem: wydaje mi się, że to wcale nie jest taki zły pomysł, żeby czasami chorzy na celiakię skorzystali z promocji na co dzień kosmicznie drogich produktów. Bo kupujemy je, bo naszą jedyną fanaberią jest ZDROWIE. Temu Panu, który ma problem z oznaczeniami produktów, skomentowałam wpis. Jednak dodam i tutaj: naprawdę powinnam spędzać długie godziny w sklepach, czytając etykiety, bo Panu przeszkadza niewielki napis: produkt bezglutenowy? Co Pan na tym zyska? Ja wiem, co stracę - czas. 

Nauczyłam się żyć z tym, że nie mogę jeść tak wielu rzeczy. I naprawdę, to nie jest dla mnie koniec świata. Wiem, że jest cała masa innych chorób, które są dużo trudniejsze do leczenia i kontrolowania. Dlatego nie narzekam. Zwłaszcza, że oprócz tych krytykujących, spotykam całą masę innych osób, które naprawdę życzliwie podchodzą do mnie, wspierają. Mąż piecze bezglutenowe pyszności (nie jest to łatwe, bo mąka nie chce współpracować), przyjaciele przygotowują na nasze wspólne spotkania potrawy specjalnie dla mnie (co jest zawsze tak samo cudownie miłe), rodzina nauczyła się, co i jak przyrządzić, żebym mogła zjeść obiad (obiadki babci są tak samo pyszne, nawet jak wyklucza z nich gluten), księża bez problemu udzielają komunii w postaci Krwi. I to jest dla mnie najważniejsze, z tego powodu nigdy nie przejmowałam się za bardzo tymi, którzy się nabijają z mojej diety. Skąd więc ten post? Mój blog dociera do coraz większej liczby osób. Może ktoś uświadomi sobie, że to, z czego sobie żartuje, to prawdziwy problem dla drugiej osoby. I powstrzyma się od przykrych komentarzy wobec chorych.

67 komentarzy:

  1. Trzeba o tym mówić! Udostępniam u siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś ludzie jedli wszystko i nic im nie bylo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie było też innych chorób cywilizacyjnych i nikt nie modyfikował żywności. W zasadzie nie wiem co ten komentarz ma na celu. No fajnie, że kiedyś tak było, ale teraz już nie jest. Ja nawet nie będę tu opisywać jakie mam objawy po zjedzeniu glutenu i czym grozi nieprzestrzeganie diety w moim, bo każdy kto się spotkał z problemem wie o co chodzi, a niektórych jak widzę to nie obchodzi. Celiakia jest poważną chorobą i może warto sobie o niej poczytać i się dokształcić zanim się coś napisze.

      Usuń
    2. Kiedyś jedli wszystko i żyli ile??? 30-40 lat?

      Usuń
    3. Kiedyś ludzie jedli wszystko i umierali średnio w wieku 30-40 lat...

      Usuń
    4. Kiedyś medycyna i diagnostyka stały na dużo niższym poziomie. Wielu chorób nigdy nie diagnozowano, bo nawet nikt nie podejrzewał ich istnienia. A niektórzy, cóż, po prostu umierali młodziej z nieznanych wtedy przyczyn.

      Usuń
    5. Były badania naukowe w tej kwestii i ludzie chorowali tak samo 100 lat temu jak i teraz.

      Usuń
    6. Kiedyś ludzie chorowali jak teraz, tylko po prostu nie wiedzieli, na co :P

      Usuń
    7. Kiedyś ludzie jedli wszystko i umierali, nie wiedząc na co - proszę, naprawiłam!
      /tesska.pl

      Usuń
    8. Ale kiedyś nie było odmian pszenicy tzw wysokoglutenowej. Wieczna pogoń człowieka za ulepszaniem wszystkiego, doprowadziła do tego, że w takich odmianach pszenicy wiązania między białkowe są na tyle silne, że enzymy trawienne coraz większej liczby osób nie radzą sobie z ich trawieniem, a to już pierwszy krok do choroby trzewnej (celiakii)

      Usuń
  3. Kiedyś też byłam przeciwniczką, teraz trochę inaczej podchodzę do tego tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciwniczka czego? Diety bezglutenowej? Jak można być przeciwko czemuś, co nas nie dotyczy? To tak, jak ja bym była przeciwko sianiu marchewki. Co mnie to obchodzi? Każdy sam decyduje o sobie i o swoim żywieniu i nic obcym do tego. Czy jakiś celiak zaglada ci do talerza i mówi, ze jest przeciwko jedzeniu przez ciebie kajzerki? Nie sadze. Na przyszłość może lepiej dobieraj słowa.

      Usuń
  4. Takie komentarze biorą się stąd, że obecnie jest wiele osób traktujących tę dietę jako modę. Być może ma ona korzyści zdrowotne również dla osób bez celiakii, nie wiem bo nie testowałam tej diety na sobie, choć słyszałam głosy, że owszem jest zdrowa. Utarło się trochę, że jest to fanaberia, i stąd tak wiele krytycznych głosów pod adresem osób "bezglutenowych". Natomiast w całej tej modzie jakoś zapomniano o osobach, które w ogóle nie mają wyboru i nie jest to ich widzimisię ani nowy trend, tylko konieczność. Plus taki, że obecnie naprawdę jest wielki wybór i produktów, i przepisów bezglutenowych, o wiele więcej niż kiedyś i są naprawdę super smaczne nawet dla osób nie będących na tej diecie :) Więc opinie takich panów najlepiej wypuścić drugim uchem i niech w swoim bólu dupy taplają się sami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się dostrzegać głównie dobre strony tej mody, czyli np to, że mam gdzie pójść na pizzę czy hamburgera ;)

      Usuń
  5. Jasne, teraz wszystko wmówią, żeby zarobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Braku objawów podczas diety nikt mi nie wmówił ;)

      Usuń
    2. Ano, niektórym na przykład wmówiono, że poważna, nieuleczalna choroba jest fanaberią lub modą.
      /tesska.pl

      Usuń
  6. Teraz napiszą na opakowaniu bez glutenu, a tak na prawdę wciskają ludziom kity :/
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest napisane że bez glutenu to na pewno tak jest, gdyby skłamali mieliby poważne problemy ;) Nikt nie może ot tak sobie umieścić przekreślonego kłosa bez badań produktów ;)

      Usuń
    2. A jakieś podstawy czy tak sobie strzelasz? Jeśli ktoś pisze "bez glutenu", a produkt gluten zawiera, to można go pozwać.
      /tesska.pl

      Usuń
  7. Myślę że to można porównać do fanaberii osób mających alergię. Jak ktoś jest uczulony na orzechy to czy zje ich 5 czy 25 efekt będzie taki sam. Chyba wiem co rozumiesz ponieważ odkąd mieszkam z mężem inaczej jem, przygotowuję posiłki - zdrowiej. A moi rodzice naśmiewają się w każdej możliwej sytuacji gdy robię coś mniej zdrowego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo każdemu z nas wmówią jakąś chorobę, serio. A poza tym czytalem, ze takie z glutenem choroby to tylko dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co wiesz o celiakii? Wiesz jak ją się diagnozuje? Myślisz, że zniszczenie jelita można sobie wmówic? Zespół złego wchłaniania?
      Celikia jest coraz bardziej powszechna, bo w przetworzonej żywnosci mamy wiecej i wiecej glutenu i osoby podatne, zaczynają chorować.

      Usuń
    2. To polecam poczytać coś wartościowszego niż encyklopedię sprzed 30 lat. Nawet w głupiej wikipedii znajdziesz więcej wiedzy. Jak chcesz się na jakiś temat wypowiadać, to może warto coś o nim wiedzieć wcześniej. A tak swoją drogą to widzę, że jesteś zwykłym trollem, który chyba nie ma co robić z własnym życiem.

      Usuń
  9. Ludzie, ale Wy się dajecie oszukiwać! Nie ma czegoś takiego. Ludzie od zawsze jedli gluten i nic im nie było przecież!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie też od zawsze srali za stodołą hodując obok roślinki i też mysleli, że im nic nie jest. A tak serio - nie ludzie nie od zawsze jedli gluten. W latach których pewnie nie pamiętasz to pszenica była pierwsza silnie modyfikowana genetycznie roślina tak aby miała jak najwięcej glutenu. Wszystko po to aby chlebek był bardziej puszysty i jędrny. Pradawne jej odmiany mają jej niewiele. A jak pomyślimy o czasach jeszcze wcześniej zanim wynaleziono rolnictwo to raczej mąki w naszej diecie i tym samym wypieków nie było żadnych. Od zawsze to jedliśmy warzywa owoce korzonki orzechy i to co upolowaliśmy. Proszę też poczytać o chorobie jaka jest celiakia. Dobrze było by również zasięgnąć definicji słów 'choroba autoimmunologiczna' a potem wchodzić w dyskusje z LUDŹMI.

      Usuń
    2. A! czyli według Ciebie, to że potworne bóle brzucha, wzdęcia i inne dolegliwości o których nie będę tu pisać, z którymi męczyłam się przez lata, a które minęły po diagnozie, jak tylko przeszłam na dietę to oszustwo? Tego czy ludziom nic nie było to nie wiesz, kiedyś się to nazywało, że ktoś jest "słabego zdrowia" no i umarł biedaczek przedwcześnie, no to trudno, nie było wiadomo od czego i już. Śmiertelność była taka, że nikt specjalnie nie dociekał przyczyny. Więc ten argument jakoś do mnie nie przemawia, jest wręcz śmieszny. Druga sprawa, że ilość glutenu w pszenicy obecnie, a np. w średniowieczu to dwie różne sprawy. Nikomu nie życzę takiej choroby, ale może ujawnić się w każdy wieku i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby kiedyś i ciebie dotknęła, wtedy się przekonasz jakie to oszustwo i fanaberie. Ja dziękuję za dzień w którym się dowiedziałam o swojej chorobie, bo to był koniec moich cierpień. Jeśli to oszustwo, to niech mnie tak oszukują dalej!

      Usuń
    3. Przez 11 lat nie wiedziałam co mi jest. Na pogotowiu wylądowałam 3 razy bo po zjedzeniu glutenu wymiotowałam tak długo, że byłam totalnie odwodniona i nie mogłam przestać.
      Po ciąży wymiotowałam po WSZYSTKIM przez 2 miesiące.

      Tego nie da się sobie wymyśleć.

      Usuń
  10. Niech każdy zajmie się soba-jedni nie lubią flaczków, inni nie jedzą placków ziemniaczanych, a jeszcze inni lodów waniliowych. Ja nie jem glutenu, bo mam inny pomysł na spędzenie życia, niż siedzenie w toalecie, czy martwienie się bólami brzucha. Nikomu nie narzucam swoich racji, więc jakie inni mają prawo do wytykania mi MOICH wyborów?

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wpis! Faktycznie w takim momencie konsekwentna dieta jest potrzebna, choć jest ona bardzo trudna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała nasza rodzina ma nietolerancję na gluten a córka dwa geny odpowiedzialne za celiakie. Przeciwciał nie mamy ale ryzyko jest duże ze choroba może rozwinąć się. Ja wiem jaka katorga jest szukanie jedzenia nie tylko bezglutenowego ale i beznabialowego itd. Ci którzy tak wynadrzaja się czym to jest albo nie jest dieta bezglutenowa, powinny choć taz doświadczyć cierpienia osoby chorej na celiakie, po zjedzeniu nawet śladowych ilości glutenu. Powinni choć raz zrobić zakupy i szukać produktów które nie są zanieczyszczone oraz są dobrej jakości, wówczas może wtedy w tych głowach rozjaśniło się trochę i zrozumieli czym jest celiakia! A celebryci którzy naprawdę chorują powinni dać tylko dobry przykład a nie uznawać diety bezglutenowe jako dobry trend, bo te mijają a nasze ciało może nie wytrzymać ciągłych to zmian które jemu fundują. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  13. Bez przesady z komunią. Nie wierzę, że jeden mały komunikant raz na jakiś czaw zaszkodzi. Przecież nie masz przymusu przyjmowania komunii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym nigdy więcej nie zjeść czekolady, ciastka, chleba... niż nie przystępować do komunii. Nie raz na jakiś czas, ale jak najczęściej. Owszem, nie ma przymusu. Ale dla mnie jest to bardzo, bardzo ważna sprawa.

      Usuń
    2. Oczywiście, że zaszkodzi. Przeprowadzono badania, jaka ilość glutenu szkodzi. Taka, która mieści się w TRZECH ZIARNACH MĄKI. Nie pszenicy - mąki. Tym takim małym białym, co rozcierasz na palcu. Komunikant przekracza to kilkaset, jak nie kilka tysięcy razy i jego spożycie jest dla celiaka ekstremalnie groźne. No ale komuś się pomieszało, co się przyjmuje "na wiarę", a kiedy się słucha naukowców.

      Usuń
  14. Anonimowy, to nie jest kwestia WIARY, ale WIEDZY. Poczytaj najpierw, dowiedz więcej, a potem się wypowiadaj. W celiakii nawet śladowa ilość glutenu wywołuje odpowiedź immunologiczną organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja córka choruje na celiakie. Nie może jeść glutenu nawet w śladowych ilościach. Zrozumie to osoba tylko chora i jestem w stanie to zrozumieć. Myślę , że zdrowa osoba może porównać zjedzenie glutenu z silnym Rota wirusem ogromnymi bólami brzucha , wymiotami i biegunką. Wątpię czy ktoś zdrowy na umyśle narazal by się świadomie na takie bóle. To nie jest moda na niejedzenie glutenu a koniecznosc dla osób chorych. I trzeba pamiętać, że to nigdy nie minie i nie można zrobić sobie przerwy w diecie. Pominę juz aspekt finansowy. Jedzenie jest potwornie drogie. Prosze przemyśleć głupie komentarze, że przesadzamy z tą dietą. Na celiakie można zachorować w każdym wieku. .

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby nie diagnoza mojego syna nawet bym nie wiedziała, ze taka choroba istnieje.. a jest jeszcze jedna wazna rzecz. Choroby współistniejące. Ostatnio podczas kontronego badania krwi wyszło, że syn ma problemy z tarczyca. To ze przeciwciala beda pozytywne wiedziałam bo 2 razy zostal otruty w przedszkolu, ale do sedna. Dostalismy skierowanie do endokrynologa. Mielismy ogromne szczęście, że trafiliśmy na tekiego super lekarza, który nakreslil nam, ze problem leży w błędach diecie i że regularne przyjmowanie glutenu przez osobę chora na celiakie to prosta droga do rozregulowania pracy tarczycy. Teraz tocze batalie z przedszkolem ktore umywa rece. Najpierw wmawiano mi ze syn ma infekcje, za drugim razem, ze sie zakrztusil..az tak sie zakrztusil, ze pol dnia lezal pol żywy wydalajac z siebie gluten górą i dołem..ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Hashimoto i celiakia często idą w parze... wiem coś o tym. Tylko u mnie kolejność diagnozy była odwrotna niż u syna :)

      Usuń
  17. Ktoś na Grupie dla osób z celiakią napisał kiedyś bardzo mądrą i trafną uwagę, że jest to jedna z najzdrowszych chorób na świecie, bo nikt dobrowolnie nie zmusiłby się do stosowania tak restrykcyjnej, zdrowej diety. Nawet przy nie wiem jak dużej modzie. Ale jakim wysiłkiem i kosztem to się odbywa dla nas to tylko wiedzą osoby chore ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Dopiero jak zachorowałam, naprawdę zaczęłam się interesować zdrowym odżywianiem :)

      Usuń
  18. Te wszystkie komentarze najdobitniej świadczą o tym co autorka miała nam przekazać.
    A tak ode mnie. Nie wiem skąd się u niektórych osób bierze taka nieodparta pokusa krytykowania wszystkich za wszystko, wymądrzania się na tematy o których nie ma się zielonego pojęcia, wciskania innym na siłę swojej opinii i wp...ania się do ich życia i do ich talerza, a nawet do ich chorób? Krytykowanie kogoś tylko po to, aby się samemu dowartościować. Jest to tak słaba, że aż mi się chce śmiać. Jedyne co mi przychodzi do głowy to miernota, głupota i jakieś ukryte kompleksy. To samo jest wszędzie i działa w każde stronę, w restauracji spojrzą na Ciebie jak na kosmitę, rzucą komentarzem przy półce w sklepie, a później pójdą zrobić bałagan w sklepie odzieżowym, bo przecież obsługa posprząta, a do perfumerii powyżywać się na konsultantce, bo ich kłuje w oczy, że jest ładna i młoda. Taki to jest typ ludzi, jedyne co nam pozostaje to ich pożałować. Tylko czekam, aż wejdą do szpitala onkologicznego, żeby też uświadamiać pacjentów, że przecież ich choroba nie istnieje, że dają się oszukiwać i że to fanaberia. Tylko, że raka czasami da się wyleczyć, celiakii nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie dziwię się, że się gotuje w tych co czytają te durne komentarze!
    Jestem na diecie, bo muszę. Ponad 3 lata niemalże zdychałam i nikt nie potrafił mi pomóc. Wstanie z łóżka było mega wysiłkiem. I coraz więcej chorób się pojawiało, bo odporność siadała.
    Ale oczywiście to była moja fanaberia!? Tak gluten mnie niszczył. W końcu ktoś mądry wpadł, że może to celiakia.
    Czy ktoś, kto wrzuca komentarze te debilne o nieszkodliwości glutenu ma pojęcie o tym jak szkodzi on osobom, które maja takie, a nie inne choroby?
    Czy Ty Anonimowy durniu masz pojęcie o czym piszesz? Jeśli chcesz się wypowiadać to najpierw może poczytaj cokolwiek na ten temat. I nie myl osób tych, które z własnej nieprzymuszonej woli są na tej diecie, z tymi, które na tej diecie być muszą!
    I jeśli jesteś taki super ekstra wszechwiedzący, to może wyjdź z ukrycia i wtedy zacznij rozmowę. Podnosisz rękawicę?
    Justyna M.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie do konca wiedzialam o co chodzi z ta cala dieta. Dzieki za post.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak czytam te komentarze to włos się jeży na głowie.... Celiakia nie jest chorobą wieku dziecięcego, jak to wmawiano wielu rodzinom. Dieta bezglutenowa dla osób z tą chorobą, jedyną opcją a nie fanaberią czy modą.... A Ci co sobie taką dietkę stosują bo .... chcą/lubią, bo jest modna to ich własny nieprzymuszony wybór. Ale ludzie i tak oceniać Cię będą przez pryzmat tego co chcą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście podziwiam tych, którzy rezygnują z glutenu, a nie muszą. Lubię jeść, gdyby nie zdrowie, to nie byłoby opcji wykluczenia wielu pysznych rzeczy glutenowych ;)

      Usuń
  22. najgorsze w byciu na diecie bezglutenowej nie jest to, że nie możesz jeść wymyślnych ciast, ciasteczek i np normalnych makaronów, ale to że nawet nie możesz zjeść najpyszniejszej bułki z piekarni, która w wersji bezglutenowej nigdy nie będzie smakować tak samo dobrze... do tego ciągły niepokój o to czy w danym miejscu będzie coś do jedzenia dla ciebie czy może powinieneś brać duży zapas ze sobą? to nie daje spokoju i myślę, że nigdy nie da, kiedy jeszcze inni znajomi mówią mi "no co ty przecież to twoje urodziny, możesz zaszaleć i zjesc cos normalnego", jednak gdybym zjadła te pyszności kolejny tydzień mogłabym spędzić w toalecie lub nawet w szpitalu
    miejmy zrozumienie dla tego co inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie brakuje mi właśnie takiej świeżutkiej, jeszcze ciepłej bułki pszennej! Gdybym mogła jeden raz bez konsekwencji zjeść coś glutenowego, byłaby to właśnie taka bułka! :)

      Usuń
  23. Ciekawa jestem, co osoby krytykujące dietę gf maja na celu. Czemu ich to tak boli, ze inni jedzą inaczej? Myślą, ze dla nas to przyjemność płacić 7zl za chleb zamiast 3, ze to tak fajnie latać po całym mieście w poszukiwaniu ciasteczek czy pizzy z biedronki? Że dla przyjemności szykujemy całe dania na wyjazd do rodziny? Przecież ta dieta to utrapienie! To mordęga niesamowita! To koszt ogromny! Ale przecież dla zdrowia robi się wszystko.
    Dla zobrazowania i wyjaśnienia, jak działa celiakia, chętnie podzielę się swoimi dolegliwościami. Zaczęło się od bardzo słabych wyników krwi, hematolog podejrzewał białaczkę. Kolejne badania pokazywały tylko, ze jestem w bardzo kiepskim stanie. Nie miałam sił wstać z łóżka. Po prostu czułam, ze niedługo odejdę. Wtedy okazało się, ze nie wchłanianie się zelazo oraz wit b12. Byłam niedożywiona, słaba, wiecznie chorująca. Trzy razy so roku w szpitalu, podejrzenie anoreksji, ze względu na bardzo niska wagę. A ja po prostu wolałam nie jeść, niż po zjedzeniu mieć silne bols żołądka, jelit, zaparcia, wymioty, migrenę (raz myślałam, ze umieram - dwadzieścia razy pod rząd wymiotów, okropny bol głowy i oka, drętwienie rak i twarzy. Lekarze podejrzewali udar). A, jeszcze napad aft w ustach. Raz miałam zajęty przez nie cały policzek. Nie mogłam otworzyć ust, bo łzy z bólu leciały same.
    Później doszły jeszcze zmiany liszajowate na powiekach i ciagle zapalenie spojówek.
    Pewnie większość sceptyków powie, ze wszystko zwalam na celiakie, ale takie właśnie są objawy tek choroby.
    Zniszczone jelita to brak odporności, nie wchłanianie się składników odżywczych, czyli osłabienie i niedożywienie. Organizm walczy sam ze sobą, stad liszaje i afty (wytwarza ciagle przeciwciała glutenowe). Często jeszcze chorzy maja problemy ze stawami, ja na szczęście tego nie mam.
    Obecnie, będąc na ścisłej diecie bezglutenowej, po zatruciu glutenem mam okropny bol żołądka, wymioty, dwa tygodnie stan zapalny jelit, zaparcia okrutne i Ok 2-3tyg po zatruciu odporność spada i dopada mnie przeziębienie. Dzięki takim śladowym ilościowe glutenu z głowy mam miesiąc. W tym co najmniej 3 dni bezpośrednio po zatruciu jestem na zwolnieniu w pracy, bo bol żołądka i wymioty nie pozwalają ubrać się i wyjść do ludzi.
    Mam nadzieje, ze obrazowy opis pomoże niektórym zrozumieć, ze CELIAKIA TO CHOROBA I JEDYNYM LEKIEM BEST DIETA BEZGLUTENOWA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej jak ja rozumiem, o czym piszesz! Ja jakiś czas temu zjadłam śladowe ilości, od razu byłam przeziębiona. Stawy też niestety chyba powoli zaczynają cierpieć, ale jeszcze nie konsultowałam ich stanu z lekarzem.

      Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że jednym z objawów celiakii może być nawet.... DEPRESJA! Kiedy jelito jest niszczone, naprawdę cały organizm na tym cierpi...

      Usuń
  24. Bardzo ważny temat poruszyłaś, niektórzy ludzie nie mają świadomości jaką poważną chorobą jest celiakia. Ogólnie jest to temat rzeka. makijazagi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Może to nie odpowiedni post i komentarz nie na temat, ale świetnie piszesz. Dobrze się czyta. Tak właśnie powinno wyglądać blogowanie

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak jak cukrzyk rano podaje sobie insulinę tak ja przygotowuje śniadanie bg dla syna. Inny bierze lek na astmę ja pieke chleb bezglutenowy. Inna osoba łyka tabletkę na ... Ja szukam kolejnego przepisu na danie bez glutenu. Dla mojego syna oraz dla mnie dieta to lek. Nie jest to moja fanaberia inaczej celiakii nie można leczyć. Nigdy bym sama na nią nie przeszła a tym bardziej nie dawała jej mojemu dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Współczuję jeśli dziecko musi słuchać przykrych komentarzy...

      Usuń
  27. Odkąd zdiagnozowano mi celiakię nareszcie zaczęłam czuć się dobrze :) w życiu nie wróciłabym już do gluta, mnie on na szczęście obrzydza ;)
    Ja też zdycham 2 dni po nawet śladowej ilości. Kiedyś mój wujek zrobił specjalnie dla mnie flaczki. Chorowałam 2 dni. Od tamtej pory nie jadam zup w gościach.
    Ja na szczęście nie rozumiem jak można tęsknic za syfiasta bułeczką :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po przejściu na dietę zaczęłam czuć się naprawdę dobrze. Wcześniej o był koszmar! :) Ale za buleczką czasem tęsknię;)

      Usuń
  28. Ludzie, którzy komentują że to wymysł nie mają serca. Można sie przyzwyczaić ale na początku trudno jest przyjąć to że nie można wszystkiego zjeść. A jak jeszcze wszyscy dookoła wmawiają że przesadzam to czuję jakby to wszystko była moja wina. Ludzie. Choroba to choroba. Zamiast bezsensownie czepiać się innych, chociaż niewiele wiecie, zajmijcie się sobą i cieszcie się że nie macie tego problemu. Możecie sie nie przejmować tym co jecie i nie czytać składów itp. Zrozumcie że to nie wymysł i każdy z nas gdyby miał wybór to jadłby gluten jeśli by mu nie szkodził. A wszystkich celiaków pozdrawiam i życze wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię komentarzy, że to wymysł i mam jeść normalnie. Zwłaszcza, że naprawdę chciałabym jeść wszystko!

      Usuń
  29. Ja jestem w tej chwili na diecie bezglutenowej. To zalecenie alergologa. Mam być na diecie przez 4 miesiące. Na dodatek jestem na diecie lekkostrawnej. Nie jest łatwo.
    Dieta niby jest droga, ale jak pomyśle ile zaoszczędzę nie jedząc na mieście to już mi lepiej :)
    Nie smakuje mi chleb bezglutenowy. Jak jest świeży jest ok. Na drugi dzień mi jakoś śmierdzi i nie smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo nie lubię chleba bezglutenowego! Może poza dwoma wyjątkami. Ale jakoś nie brakuje mi bardzo ;)

      Usuń
  30. U mnie niestety nie wyobrażam sobie kuchni bez glutenu, próbuję gotować bez, ale moim domownikom niekoniecznie to smakuje...pozdrawiam Angelika F

    OdpowiedzUsuń
  31. Widze ze ktos komentuje ze gluten zawsze byl a teraz sie go boimy. Bylo go mniej a teraz jest modyfikacja gatunkow i stad choroby...

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi nie przeszkadza "moda" na bezglutenową czy bezlaktozową dietę - uważam, że każdy sam decyzuje o tym, co chce, a czego nie chce jeść. Wychodzę z prostego założenia "żyj i dać żyć innym" ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Trafny tytuł, chociaż w praktyce dieta bezglutenowa to dla jednych moda, a dla drugich konieczność. Warto przede wszystkim mieć świadomość, co jest dla NAS dobre i nie oglądać się na innych. I nie dać się złapać na marketingowe triki sprzedawców. :)

    OdpowiedzUsuń