poniedziałek, 30 kwietnia 2018

O Miłości i zachwycie, czyli czego uczą mnie podróże?

Cześć w przeddzień majówki! Planowałam dzisiaj napisać Wam o Las Vegas, mieście, które kompletnie mnie rozczarowało. Ale za dwa dni wyjeżdżamy, a ja nie mogę myśleć już o niczym innym  niż to, jak bardzo kocham podróżować. Często mówi się o tym, że podróże kształcą. Z każdym kolejnym wyjazdem doświadczam tego naprawdę mocno. Kształcą - nie tylko wpływając na poziom wiedzy, na poprawię umiejętności komunikacyjnych w innych językach. Uczą postawy - nie potrafię jej nazwać jednym słowem. Ale na pewno słowa odwaga, pokora i wdzięczność mają z tym wiele wspólnego. Bardzo dużo będzie właśnie o tym wszystkim w mojej książce, która nie jest zdecydowanie czysto podróżnicza w kontekście poznawania nowych miejsc. Ukazuje ona bardziej dwie podróże, toczące się równocześnie - tą związana poznawaniem nowych miejsc fizycznie, ale i z przekraczaniem granic w sobie. 

piątek, 27 kwietnia 2018

Zion National Park - spacer rwącą rzeką i dużo wiewiórek!

Dawno nie wspominałam już naszej ostatniej wakacyjnej przygody. Kolejne podróże przed nami, a nie napisałam jeszcze wszystkiego o USA! Dlatego też dzisiaj zapraszam do Zion NP. Jest to przepiękny park narodowy, do którego na pewno jeszcze wrócimy! Wspaniałe miejsce, które dostarczyło mi naprawdę cudownych przeżyć! :)

Nasza przygoda z Zion NP zaczęła się od kempingu, na którym spaliśmy. Rozłożyliśmy namiot na wzgórzu, na piasku. Nic nie wskazywało na to, że w nocy będzie wiał tak mocny wiatr, że i my, i nasi sąsiedzi, uciekać będziemy do samochodu, składając szybko namiot. Wiatr rozwiewał piasek tak bardzo, że niemalże nic nie było widać! Ale udało się nam szybko schronić w samochodzie. I tam spędzić noc. Wiatr wiał niemalże do samego rana.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Wybierz szczęście! Czyli o tym, jak duży wpływ masz na własne poczucie szczęścia

Chwilkę temu skończyłam tworzenie dwudniowego scenariusza warsztatów, związanych z pracą nad poczuciem szczęścia w życiu. Ostatnio coraz mocniej zagłębiam się w tematy związane z psychologią pozytywną - zdecydowanie wolę te wszystkie "jasne" strony psychologii i jestem pewna, że tym będę się zajmowała w życiu zawodowym! Ale zanim tak się stanie, postanowiłam troszkę poopowiadać Wam tutaj o tym wszystkim. Dzisiaj zapraszam do lektury o tym, że szczęście to coś, co aż w 40% zależy tylko i wyłącznie od nas! Jednak zanim zacznę, zaznaczę - wszystko, o czym piszę, to fakty naukowe, potwierdzone badaniami na odpowiednich próbach. Nie jest to tak często pojawiający się ostatnio "motywacyjny bełkot", który nie ma nic wspólnego z życiem i funkcjonowaniem psychiki człowieka. 

piątek, 30 marca 2018

O Miłości, która poszła na mękę DLA CIEBIE

Dawno mnie tu nie było, nie dodałam niczego przez prawie miesiąc. Postanowiłam, że w czasie Wielkiego Postu trochę mniej będę się skupiała na "internetowym życiu". Bardzo miłe były te wiadomości które dostałam od kilku osób - z pytaniami, czy będę nadal pisać. Cudownie też było widzieć, że mimo mojej nieobecności, na blogu panował ruch i mimo braku nowych wpisów, wyświetleń było sporo. Dziękuję, aż chce się pisać wiedząc, że naprawdę wiele osób czyta! 


Dzisiaj - w tak szczególnym dniu - przyszłam tutaj tylko na chwilkę, z krótkim wpisem. Wieki Piątek - to dzisiaj wspominamy, łączymy się z Jezusem, który dla nas, dla KAŻDEGO Z NAS, z MIŁOŚCI, poszedł na straszliwą mękę.

piątek, 2 marca 2018

Los Angeles - kilka cudownych dni w Mieście Aniołow

Ostatnio prawie o niczym nie marzę tak bardzo, jak o powrocie do Stanów. Nie wiem, co ten kraj ma w sobie takiego, dlaczego było mi tak aż tak dobrze. Może to po prostu te mrozy, które tak kontrastują z pogodą w USA, której my doświadczyliśmy... :) 

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam trochę o Los Angeles. Wprawdzie pisałam już o tym mieście, jednak było to podczas podróży, więc nie miałam czasu na to, żeby napisać szczegółowo. Tak więc teraz z wielką radością wracam wspomnieniami do Miasta Aniołów.

wtorek, 27 lutego 2018

Wodospady, dym i ogień - Yosemite NP w Kalifornii

Miałam taki plan, żeby posty o podróży przeplatać takimi zupełnie z nią niezwiązanymi. Jednak w tym miesiącu stało się to niewykonalne, niestety. Tak więc zapraszam Was tym razem do Parku Narodowego Yosemite, w którym po prostu się zakochałam. 

Zwiedzanie go od samego początku było utrudnione - zostaliśmy uwięzieni na kempingu - ale o tym pisałam tutaj. Tak więc do parku dotarliśmy dopiero przed samym południem. Jako że był tam największy pożar w historii tego miejsca, wszędzie było pełno dymu, widoczność była bardzo ograniczona, a wiele szlaków po prostu zamkniętych. Dlatego zdecydowaliśmy się na odwiedzenie punktów widokowych i spacerowych, nie wybierając się na żadną dłuższą trasę. Choć zwiedzanie było mocno ograniczone, Yosemite NP wyglądał przepięknie. Choć ten dym to nic dobrego, nie mogę nie wspomnieć o tym, że nadawał często takiego magicznego wyglądu wszystkiemu wokół.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Słonecznie zapraszam do Josuha Tree NP w Kalifornii i Hackberry w Arizonie!

Choć od naszego wyjazdu do USA minęło już pół roku, nadal będę wracała do tych miejsc, w których byliśmy, a których jeszcze nie opisałam. Tym razem postanowiłam napisać o Josuha Tree - pierwszym parku narodowym, który zobaczyliśmy, oraz o historycznym miasteczku Hackberry, znajdującym się przy słynnej Route 66.  Ostatnio tak bardzo, bardzo brakuje mi słońca, że z radością wspominam ogromny upał, jaki panował w tym pustynnym miejscu. I jestem pewna tego, że mogłabym żyć w tak wysokich temperaturach przez cały rok, jeśli oznaczałoby to codzienne dawki słońca... ;)

środa, 31 stycznia 2018

Bez glutenu - nie moda, a konieczność

Wykorzystałam dzisiaj czas, kiedy mój brat i brat męża chodzili po galerii handlowej, poszłam na małe zakupy do Auchan. Już na samym początku rzuciła mi się w oczy promocja na zdrową żywność - w tym na bezglutenową. Świetnie się złożyło, bo właśnie przyszłam po mąkę i jakieś dobre ciastka (tak, codziennie nie jem słodyczy od jutra). Podeszłam do półki, na której już z daleka zobaczyłam żółte opakowanie mąki Schar. Wzięłam ją do ręki w momencie, kiedy jakaś pani w średnim wieku oburzonym tonem mówiła do drugiej: 
- Po co oni robią promocje na te bezglutenowe pierdoły? Jak chcą być modni, niech płacą! - spojrzała na mnie pełnym pogardy wzrokiem, mijając szybko półki. Pewnie ledwo bym zwróciła na to uwagę (często spotykam się z złośliwymi komentarzami), gdyby nie to, że dosłownie chwilę wcześniej przeczytałam w Internecie artykuł.

piątek, 26 stycznia 2018

W odpowiedzi na Wasze pytania - jak zaplanować wakacyjny wyjazd do USA?

Planowałam dodać ten post jak już skończę opisywać wszystkie parki narodowe USA w których byliśmy, ale wiele osób pisze do mnie ostatnio i pyta o różne kwestie związane z wyjazdem, typu: jak wyglądała nasza trasa, ile w miesiąc da się zobaczyć itd. Więc dzisiaj napiszę Wam o tym wszystkim, o na co odpowiadam dość często w prywatnych wiadomościach. Wiem, że to jest ten czas, kiedy należy zacząć planować, więc dodaję ten wpis dzisiaj. 

poniedziałek, 15 stycznia 2018

O twórczej samotności

Samotność to słowo, które najczęściej nie wzbudza pozytywnych odczuć. Oznacza ona brak ludzi, a człowiek jest przecież istotą społeczną, która potrzebuje kontaktów międzyludzkich. Jednak ma ona dużą rolę w twórczości, w twórczym życiu. 

Według naukowców jednym z czynników stymulujących twórcze myślenie na wyższym poziomie jest współdziałanie w grupie. Grupa ma wpływ na jakość i ilość generowanych pomysłów. Pracuje ona szybciej niż jeden twórca. Jednak okazuje się, że samotność w tworzeniu odgrywa ogromną rolę. Liczne przykłady wybitnych twórców jak Jan Sebastian Bach, Immanuel Kant, Wolfgang Amadeusz Mozart, Isaac Newton... pokazują, że tym, co stymulowało ich twórczość, była samotność.

niedziela, 14 stycznia 2018

Na prawdziwym Dzikim Zachodzie - podróż po Arches NP! :)

Styczeń to taki czas, kiedy bardzo mocno włącza mi się potrzeba podróży w jakieś piękne miejsce do jakiegoś innego kraju. Zaczęłam więc przeglądać bilety lotnicze na ferie, szukać miejsc, gdzie jest trochę cieplej. Znalazłam towarzyszkę podróży (mąż wtedy pracuje), padł wybór na miejsce... i niestety pojawiły się okoliczności, które postawiły wyjazd pod znakiem zapytania. Chociaż ciągłe mam nadzieję, że dojdzie do skutku, godzę się powoli z tym, że przesunie się on troszkę. Dlatego zamiast dodać post związany z twórczym myśleniem (a taki miałam dodać tym razem), zrekompensuję sobie zawód związany z tym, że w najbliższym miesiącu nie uda mi się zrealizować potrzeby kolejnej podróżniczej przygody, zapraszając Was na wspólny spacer po wspomnieniach z Dzikiego Zachodu.