środa, 6 grudnia 2017

Chrzest i Psalm 23

Czasem najtrudniej jest zacząć. Piszę  początek, potem kasuję, znowu piszę i znowu kasuję. Potem zerkam na zegarek i ze smutkiem myślę, że jutro znowu będę bardzo niewyspana. Bo przecież poza napisaniem tego muszę znaleźć czas na kilka stron, ewentualnie kilka rozdziałów książki... tej do przeczytania, ale też tej do napisania. ;) Trudno, wyśpię się kiedyś.


"nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" 
(Mt 28, 19-20)



25 lat temu wydarzyło się coś, co zdecydowanie ma do tej pory ogromny wpływ na moje życie. Zostałam ochrzczona i stałam się członkiem Kościoła. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło mnie spotkać coś piękniejszego niż stanie się dzieckiem Boga. Wiem, że niewiele w tym mojej zasługi - byłam wtedy trzytygodniowym dzieckiem które nie wiedziało, co się dzieje. Jednak jestem wdzięczna za to, że już wtedy zdecydowano za mnie, że dołączę do tej pięknej wspólnoty. Zastanawiam się czasami nad tym, dlaczego tak ważne wydarzenie w życiu wierzącej osoby nie jest świętowane. Dlaczego z powodu kolejnej rocznicy chrztu nie cieszymy się tak bardzo, jak z kolejnych urodzin? Przecież to chrzest jest bramą do wszystkiego, co doprowadzi nas tam, gdzie będziemy żyć wiecznie. "Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego" (J 3, 5)

Kiedy tak sobie myślałam o tym, że dzisiaj jest kolejna rocznica, postanowiłam przeczytać dzisiejsze czytania. Byłam troszkę zaskoczona kiedy okazało się, że jest to Psalm 23. Od bardzo dawna jest on dla mnie bardzo ważny, a ostatnio częściej spotykam się z jego słowami. Ostatnio w ubiegłą sobotę, kiedy to usłyszałam o nim ponownie po dość przełomowym dla mnie wydarzeniu. 

Psalm. Dawidowy.
Pan jest moim pasterzem nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska
są tym, co mnie pociesza.
Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity
Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy. 


To dla mnie naprawdę niezwykłe, że akurat dzisiaj, kiedy mocniej skupiłam się na znaczeniu chrztu w moim życiu, trafiłam właśnie na ten psalm. Tak piękny i tak prawdziwy. Tak całkowicie o tym, jak cudownie żyje mi się właśnie z Nim. 

Nie sądziłam, że dzień przyniesie tyle niespodziewanych wydarzeń i wiadomości, że te słowa nie tylko dla mnie, ale i dla innych staną się wzmocnieniem. Myślę, że tu nie było żadnego przypadku. Bóg jest Wielki! 

3 komentarze:

  1. Ja świętuję chrzest. Moje dzieci też z tej okazji dostają prezenty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ulubiony psalm 😄

    OdpowiedzUsuń