wtorek, 24 października 2017

Death Valley NP - słynna i naprawdę piękna Dolina Śmierci!


Jesień jest moją ulubioną porą roku tylko wtedy, kiedy jest słoneczna i złota. Uwielbiam chodzić koło drzew, z których spadają kolorowe liście. Niestety, za oknem jest jak jest, a mój organizm postanowił się zbuntować i tak oto siedzę sobie w domu, chora od kilku dni. Dzisiaj jest pierwszy dzień, kiedy jest lepiej, więc usiadłam przed komputerem i piszę. 

Choć w poprzednim wpisie mówiłam o tym, że będę starała się pisać chronologicznie, zmieniłam zdanie. Dzisiejsza pogoda skłania mnie do tego, by napisać o Dolinie Śmierci (początkowo miałam dodać wpis o Parku Narodowym Sekwoi, ale to piękne miejsce jeszcze poczeka).



Dolina Śmierci to miejsce, gdzie padł rekord najwyższej temperatury na świecie (56,7 st. C.) Jest ona otoczona górami. Znajduje się w niej najniżej położony punkt w Ameryce Północnej - 86 m.p.p.m. Wilgotność powietrza wynosi zaledwie 1%. Napiszę krótko - jest tam bardzo gorąco! Jest to także przepiękne miejsce. Adrian by mi nie wybaczył gdybym nie wspomniała, że to tam kręcili część scen z jego ukochanego filmu - Gwiezdnych Wojen. 

Zwiedzanie postanowiliśmy rozpocząć o 6 rano, żeby do 10 rano zwiedzić wybrane przez nas punkty. Musieliśmy wstać o 3 nad razem, ale to nie sprawiło mi żadnych trudności - co chwilę ktoś blisko naszego kempingu strzelał z broni palnej, więc z ulgą przywitałam godzinę 3. 

Do Doliny Śmierci wjechaliśmy koło 6 rano. Było jeszcze ciemno. Mimo że słońca nie było na niebie, termometr w samochodzie pokazywał 35 st. C. Kiedy wysiedliśmy, poczuliśmy uderzenie gorącego powietrza. Wschód słońca oglądaliśmy  na punkcie widokowym Zabriskie Point. 









Stamtąd wyruszyliśmy do Visitor Center po mapę. Od razu odnaleźliśmy na niej najniżej położony punkt i słone jezioro - postanowiliśmy, że to będzie pierwszy punkt, który zobaczymy. Po drodze podziwialiśmy widoki i robiliśmy zdjęcia :) 














Po około 40 minutach jazdy dotarliśmy. Zeszliśmy do najniżej położonego miejsca oraz do jeziora. Jezioro z soli to miejsce, gdzie po wodzie nie ma ani śladu. Jest tam jedynie sól, która z daleka wygląda jak lód. Można po niej chodzić, więc poszliśmy przed siebie. Chodziło się po tym trochę tak, jak po rozmokniętym piasku. :) Widoki wokół był przepiękne - góry, które w promieniach słońca miały przepiękny kolor.







 















Następnie przejechaliśmy drogą, która nazywa się Artist Palette. Znajdują się tam przepiękne skały, w ciekawych kolorach. Sama droga jest bardzo kręta, pojawiają się na niej ogromne różnice wysokości. Sam przejazd nią dostarcza masy wrażeń!







Po przejechaniu trasy udaliśmy się do Golden Canyon. To tam kręcili scenę z Gwiezdnych Wojen, kiedy to Luke został zaatakowany przez Ludzi Pustyni. Adrian był zachwycony. Temperatura przekroczyła już 40 st. C. 

(Na białym prostokącie napisane jest też po Polsku, że chodzenie po godzinie 10 jest... niebeSpieczne :D Taki tam mały błąd. XD) 












Kiedy wsiedliśmy do samochodu, termometr pokazał 46 st. C.! Było strasznie gorąco. Czas uciekał, a o 10 chcieliśmy wyjechać z Doliny Śmierci. Pojechaliśmy dalej, tym razem do już niepracującej kopalni złota. 












Potem pojechaliśmy zobaczyć wydmy. Samo zobaczenie ich nie było dla mnie satysfakcjonujące, dlatego postanowiłam troszkę po nich poskakać! ;) Zabawa była świetna. Nie przeszkadzał nawet upał! :D 















Dolina Śmierci to miejsce, w którym zostawiłam kawałek serca. Nie wiem, co mnie tam tak zachwyciło. Ekstremalne temperatury? Pustynny krajobraz? Czy to, że czułam się tam jak na innej planecie? Nie wiem. Wiem jedynie, że podczas kolejnej podróży do USA na pewno tam wrócę. Wyjechaliśmy w stronę Parku Narodowego Sekwoi, jadąc wciąż Doliną. Cały czas było pięknie! :) Na koniec kilka zdjęć z trasy, którą wyjeżdżaliśmy. 
















Na początku napisałam takie słowa: "Dzisiejsza pogoda skłania mnie do tego, by napisać o Dolinie Śmierci". Wynika to tylko i wyłącznie z tego, że w Dolinie Śmierci... było pięknie i ciepło! :D

32 komentarze:

  1. Wow jak super, tylko nazwa mnie trochę przeraża! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj skąd się wzięła, to jest naprawdę straszne 😁

      Usuń
  2. To chyba nieodpowiedzialne, być w takim miejscu w lecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego? Wystarczy stosować się do zaleceń - mieć określoną ilość wody na osobę, krem z filterm, nakrycie głowy i nie wchodzić nigdzie po 10 rano xd

      Usuń
  3. Ojej mega gorąco �� Mój mąż też uwielbia Gwiezdne Wojny ☺ Super wpis zazdroszczę tego zwiedzania a mój mąż w życiu by tam nie pojechał jak tam tak gorąco �� Podziwiam i zapraszam również na mój blog :)
    https://zatrzymujemychwile.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adrian też nie znosi upałów, dla niego 20 st to za gorąco :D Ale na szczęście przeżył to jakoś ;)

      Będę zaglądała na bloga! :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia. A teraz na nie temat: gdzie kupiłaś tą sukienkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie już nie pamiętam, gdzie :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Nazwa absolutnie nie jest adekwatna do widoków. Pięknie tam *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super miejsce. Piękne zdjęcie macie z tej podróży! Sama chętnie bym tam pojechała.

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze no zdjęcia naprawdę zapierają dech w piersiach - aż nie wiem co powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne miejsca! Zazdroszczę ci tego zwiedzania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale sztos! szczególnie pierwsza fota

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie się powtarzam ale bardzo Ci zazdroszczę ;) zdjęcia ogląda się z prawdziwą przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widząc takie miejsca kusi mnie aby zabrać ze sobą piękna suknie high fashion i zrobić tam sesje życia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach podróż Marzenie, szczególnie te miejsca kręcenia Gwiezdnych Wojen 🤭

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia! Ja nie lubiłam jesieni, ale w tym roku już pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twoja galerię zdjęć na blogu :) świetna wycieczka

    OdpowiedzUsuń
  15. omg ale czad! mam te rejony na mojej liście marzeń

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam kiedyś dokument o człowieku, który z niepełnosprawności polegającej na ogromnych problemach z poruszaniem się wytrenował taki poziom biegania, że przebiegł jakiś zupełnie niewyobrażalny dystans (nie pamiętam, czy maraton, czy dłuższy bieg) w Dolinie Śmierci właśnie. Do dziś mam w pamięci tamte widoki i biegaczy, którzy dokonują niemożliwego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapewne nie przeżyłabym takiej temperatury :) Choć dla takich widoków zapewne warto.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie sama bym się tam wybrała, ciekawa fotorelacja podsycająca podróżniczy apetyt. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowita jest! Tyle cudownych miejsc jest na ziemi ;) Piękne zdjęcia, tylko tekst trochę się pomiędzy nimi gubi

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam możliwość oderwania się od rzeczywistości, gdy zaglądam tutaj... te zdjęcia przenoszą czytelnika w inne miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak pięknie wyglada to miejsce, niesamowite ❤️

    OdpowiedzUsuń
  22. Widoki są niesamowite, uwielbiam takie miejsca i gdybym miała wybrać się w podróż to właśnie w takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja kocham oglądać zdjęcia z podróży to szok... Dzięki 🙂

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia, takie relacje są swietne!

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładne miejsce. Super widoki :-)

    OdpowiedzUsuń