czwartek, 10 sierpnia 2017

O kapeluszu, sandałach i planowaniu podróży do USA ;)

- Kochanie, pamiętasz jak byliśmy w Nowej Sarzynie i kupiłam sobie ten kapelusz na wyjazd do USA. Bo wiesz, nie chciałam go zgubić i położyłam w miejscu, w którym mi nie zginie. Ale nie pamiętam, co to za miejsce! Widziałeś go może? I te niebieskie sandały, w których byłam na pielgrzymce. Je też schowałam tak, żebym potem łatwo mogła je znaleźć. Myślę, że trzeba wyjąć te pudełka z szafy, może są pod nimi? Ooo, nie ma? To gdzie one są? - pakowanie się nie należy do najprostszych zajęć. Więcej czasu zajmuje mi znalezienie wszystkiego, niż włożenie tego do torby. Jednocześnie jest to bardzo przyjemna czynność - świadomość, że wszystkie zapakowane rzeczy wyjmę z tej torby w miejscu docelowym, w miejscu moich marzeń - to naprawdę wspaniała sprawa.